ZA WOLNO. WSZYSTKO ZA WOLNO!!07.08.2018 09:56
Inne
Ja dałam radę przez miesiąc. ODRADZAM WSPÓŁPRACĘ Z TYM "pracodawcą" (w cudzysłowiu, bo pani wydaje się że ma niewolników)...
1) Pani dyrektor nie przestrzega podstawowych przepisów kodeksu pracy. o przerwach na posiłki nie ma w ogóle mowy. "Możesz coś zjeść przecież w międzyczasie". Czyli między odkurzaniem a myciem podłogi.
2) chaos. Po śniadaniu dzieci biegną myć zęby, w tym czasie trzeba posprzątać po śniadaniu, być z dziećmi przy myciu zębów, przypilnować żeby każde zrobiło siusiu, umyć podłogę w "kuchni" i to wszystko naraz jedna osoba ma zrobić, bo jak nie to fochy i pretensje!
3) dzieci mają dwie toalety, które są w jednej łazience. Dziewczynki i chłopcy korzystają z nich jednocześnie, w czasie mycie rąk czy też mycia zębów nawet przy całej grupie... sugestia, że coś jest nie tak, bo 5 letni chłopczyk robi siusiu przy 2 letniej dziewczynce została bardzo wrogo odebrana i powiedziane, że tak jest i mam się nie wtrącać.
4) niektóre Dzieci śpią w ciągu dnia, leżaki należy przygotować w czasie wydawania zupy i sprzątania, pilnowania dzieci żeby jadły. Dzieci losowo dostają poduszki, po innych dzieciach, które np, dzień wcześniej zaśliniły całą poduszkę, która nie jest prana tylko suszona i wkładana losowo do szafek. Sugestia że to jest ohydne została również wrogo odebrana i surowo powiedziane żeby czasem rodzicom nie mówić...
5) Najlepiej za minimum krajowe wymagać od "pracownika", który nie ma zapewnionej przerwy ani nawet miejsca na nią... żeby sprzątał, zajmował się dziećmi jednocześnie.
Osoba bez wykształcenia pedagogicznego zostawiana na sali z 15 dzieci bez dodatkowej pomocy to norma, a jak się dzieci poszarpią to oczywiście Twoja wina. co z tego, że nie tym masz się zajmować wg umowy. Umowa to jedno a rzeczywistość to drugie.
Mi się nie chciało do sądu, ale pani która to prowadzi nie powinna się tym zajmować.