Jeśli szukasz pracy, która zajmie ci 3/4 doby i życia i lubisz pracować charytatywnie to będzie to idealna firma dla Ciebie!
Zacznijmy od tego, że na rozmowie o pracę jest całkiem inna wersja wydarzeń niż rzeczywiście jest. Obiecanki cacanki, a głupiemu radość.
Powiedzą ci, że zarobki wysokie, przyjazna atmosfera i pracą marzeń.
Umowa zlecenie ma być tylko na początek. W rzeczywistości o umowę o pracę nie da się doprosić. Problem pojawia się już ze skierowaniem na badania. Musisz chodzić i się przypominać, a gdy dostajesz skierowanie i próbujesz się zarejestrować okazuje się, że jest źle wypisane. O poprawkę prosisz się dalej. Jak ktoś kto prowadzi firmę od x lat i zatrudnia pracowników może nie wiedzieć jak poprawnie wypisać takie skierowanie? Nasuwa się tylko jedno, jest to robione specjalnie byle tylko nie dać umowy o pracę. Kolejne, auta ekstremalnie przeładowane (szukasz palet i pakujesz sam za co nikt ci nie płaci,a jak masz 2/3 trasy to tyle razy musisz wrócić na bazę i się rozpakować/zapakować co zajmuje sporo czasu za free), musisz jechać tak żeby nie mieć kontroli 😉 Stan busów? Strach do niego wsiąść i cokolwiek dotknąć, bo wszytsko się rozpada. Co chwilę trzeba oddać do mechaników, którzy mówią "masz szczęście, że się nie zabiłeś". Klima, ogrzewanie? W większości aut możesz zapomnieć (otwórz sobie okno jak działa). Miałem incydent, że auto zaczęło mi się dymić z deski rozdzielczej, usłyszałem, że one tak już mają. Zepsuje ci się auto w trasie? Usłyszysz "nie umiesz sobie poradzić sam?". Te samochody powodują niebezpieczeństwo dla kierowcy i innych użytkowników dróg. Idźmy dalej, czas pracy to często 14h, a nawet i więcej. Oczywiście 6 dni w tygodniu, a zdarzają się niedziele i tekst, że nie chcą słyszeć,że ktoś chce mieć wolne. O dzień wolny musisz się kłócić albo sam go sobie wziąć jak już nie dajesz rady wstać z łóżka. Nikogo nie interesuje, że masz umówionego lekarza i czekasz od dobrych kilku miesięcy na tą wizytę, musisz załatwić sprawy urzędowe czy nawet iść na przedstawienie do dziecka. Masz być zawsze w pracy. Jak masz już dzień wolny to licz się z telefonem czy nie przyjdziesz jednak do pracy. Kierowcy są tak przemęczeni, że wracając po pracy do domu idą spać, a zdarza się i przysypianie za kółkiem. Przerwy w ciągu 14h pracy oczywiście nie masz, bo musisz spinać się godzinowo z ustaloną trasa (inaczej nie masz premii, i dzwonią z pretensjami. Nikogo nie obchodzą korki, wypadki i inne utrudnienia na drodze. Ustawiacze trasy też myślą, że teleportujesz się z punktu a do punktu b w kilkanaście minut. Co chwilę zmieniasz auta. Prace zaczynasz około 4 rano, bo przed 6 masz już pierwsze zaplanowane dostawy, a musisz się zapakować. Co za tym idzie dzień zaczynasz około 3 nad razem. Dolicz do tego 14-17h ciągłej jazdy i pracy. I następnego dnia znów zaczynasz dzień od 3. Myślisz, że w sobotę jest krócej i mniej pracy? Nic bardziej mylnego, jest jeszcze więcej. Myślisz pewnie , że zarobisz za to wszystko kokosy? Otóż nie. Płacone masz za trasy, a nie za godziny. Jak wspomniałem, za pakowanie palet nikt ci nie płaci, za stanie w korku nikt ci nie płaci, za czekanie aż spóźniony pracownik żabki dojedzie do pracy i przyjmie dostawę też nikt ci nie płaci. Dostajesz śmieszne stawki za trasę, im dalej tym więcej. Teoretycznie doliczają stawkę za obecność za każdy dzień ale przy każdej okazji ci to utną. Za 95% dostaw na czas masz premie ale jest to praktycznie nie możliwe do wykonania, bo czasy są tak ustawiane, jak brakowało mi 0,05% to premii oczywiście już nie dostałem. Za zbieranie koszy, butelek kaucyjnych czy soboty też są dodatki widmo, o których słyszysz tylko na rozmowie. Przy wypłacie zawsze masz informację, że były skargi od sklepów o rzekomo uszkodzony towar na paletach i odliczają ci za to z wypłaty (kiedy to nie ty pakujesz towar na palety i nie odpowiadasz za to co dzieje się na przeładowanej po brzegi pace podczas jazdy). Na umowie podana jest stawka godzinowa, w rzeczywistości dostajesz za trasę. Często dostajesz wypłatę poniżej najniższej krajowej mimo tylu godzin pracy. Maksymalna wypłata jaka otrzymałem to 4200. Oczywiście na konto dostajesz grosze , a resztę w kopercie. Jak weźmiesz sobie rozpiskę swoich tras i obliczasz kwoty należne za nie to nie zgadza się to z wypłata. Jak pójdziesz do szefowej i udowodnisz to ci dopłaci parę groszy dla spokoju. Ogólnie jest to osoba, z którą nie da się dojść do porozumienia.
Jednym słowem (usunięte przez administratora) pracy, (usunięte przez administratora). Po tygodniu będziesz wstawał z płaczem i niechęcią, a przy wypłacie podpadniesz w depresję.
Oby nikt już więcej nie dał się nabrać na tą "firmę".