Jak ktoś chce "popracować", to zapraszamy do pracy w ochronie w plazie.
Można się w nocy wyspać, nażreć i jeszcze coś zakombinować na rzeczach, które ludzie zgubią.
Trzeba tylko trochę odwagi przed odpowiedzialnością, jaka może spaść na łeb po jakiejś katastrofie,która przy tej obsadzie leni i nierobów, na pewno kiedyś nastąpi. No i trzeba nauczyć się włazić w jedną wielk (usunięte przez administratora) i podpier......ć. Jeżeli opanujesz znakomicie podpier........nie i masz samochód do wożenia pijaków z obsługi, to przy dodatkowym nakładzie finansowym możesz pracować. Nie bój się, nikt ci niczego nie udowodni , nawet jak coś przeskrobiesz,
bo rączka rączkę myje. Czytaj tylko umowy.
Jak nie nauczysz się kablować, to sorry ale 1 - 2 miesiące i do domu. Aha, są jeszcze nakładane kary, tak w okolicach świąt. Trzeba dorobić do pensji dla "kierownictwa".
I jeszcze jedno : musisz być ze wsi, bo takiego wieśniaka najłatwiej oszukać i walnąć na kasie.
"Kierownictwo" nie może przeboleć, że los ich doświadczył wsiowym pochodzeniem i próbują nadrobić pochodzenie wyciągając słomę z butów.
Niech każdy wraca tam, gdzie jego miejsce.
Pozdrawiam chętnych i do roboty, ale do normalnej firmy, a nie tam, gdzie brak urody "kierownictwa" i nagromadzone kompleksy przykrywa się bezczelnością i bulwarowym słownictwem.
Jak to może funkcjonowąć prawidłowo, skoro "szefowa" twierdzi co chwila , cyt. " mam na to wszystko wyje....ne"
Jest to moja subiektywna ocena pracy w tej firmie. Mógłbym jeszcze długo pisać, ale to już zamknięty okres. Jeżeli pracownikami zainteresuje się kiedyś prokurator, to pierwszy pobiegnę zeznawać, a duuuużo widziałem i wiem i nie tylko ja.