VARITEX

Łódź

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 37 ocen.

Opinie o VARITEX

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie VARITEX

Iwona
użytkownik zarejestrowany

A jak obecnie wygląda praca w VARITEX? Chętnie dowiemy się więcej od pracowników firmy. Czy zaszły w niej ostatnio jakieś zmiany? Na jakie warunki można obecnie liczyć?

incomp

Firma powstała z korzeni Agrotechnika, a Agrotechnika w czasach tzw transformacji wypompowywała składki członkowskie Związku Młodzieży Wiejskiej. Agrotechnika więc była typową firmą uwłaszczania się nomenklatury. Potem z Agrotechniko powstało Tech-Agro, potem ..... i na końcu Varitex. Ten cały ciąg Firm córek wyrosłych z układu z firmą Agrotechnika łączy jedno ten sam Prezes i ludzie z jego rodziny. Sam Pan prezes o ujmującym sposobie bycia, sympatyczny i bardzo przyjazny, moim skromnym zdaniem ma też inną nieznaną stronę związaną z czasami Agrotechniki i Tech-Agro.

m arta
użytkownik zarejestrowany

Kompleksowa obsługa inwestorów. Obiekty komercyjne. Obiekty handlowe. Domy. Nieruchomości - samo przez się rozumie że możesz im zaufać, solidność jest.

nicram

Nice - ja również pracowałem w Varitexie, może nie tak długo jak ty ale również jakiś czas. Powiem szczerze, że według mnie była to jedna z lepszych firm w Łodzi, była... dopóki nie wdepnęli na ŁKS i Marinę. Były humory prezesa, bywało różnie... ale dało się przeżyć. Jak jest teraz - nie wiem; ze starej kadry pewnie nikt nie został (albo zostało tylko dwóch). Mimo wszystko szkoda tej firmy, bo był czas kiedy dobrze się działo w tej firmie.

Nice

Pracowałam w tej firmie 13 lat, powiem szczerze nie narzekałam na zarobki, fakt szef różne miał humory, ale szło się dogadać do momentu póki synowie nie zostali tam dyrektorami. Synowie bez wiedzy budowlanej, doświadczenia "0",od razu posadzeni na dyrektorskie stołki-błąd. Co do księgowej, to myślę,że już na emeryturze (dzięki BOGU ). Kiedyś mimo wszystko poleciłabym pracę w "Varitex", dziś bałabym się matactwa.

damian
użytkownik zarejestrowany

chyba okazuje sie ze caly czas jest taka ''lipa''' jak byla z tymi zatrudnieniami bo nikt sienie odzywa a na stronie internetowej tez nie bardzo da sie poczytac cos w tym temacie. powie moze ktos zorietnowany dlaczego tak jest albochociaz ktos kto wie jak przewidziec co sie teraz bedzie dzialo w firmie

uwaga

varitex...kula u nogi łódzkiego budownictwa!! Dodaj do ulubionych Gość: lenin IP: *.grs-k0.g1.pl 22.09.07, 10:05 Skasujcie Odpowiedz tą firmą już dawno powinna zająć się prokuratura..spartolone inwestycje..nie zapłacone faktury..nie opłacani pracownicy.. Hindusi budujący Muzeum Sztuki w Manufakturze zastrajkowali Hindusi pracujący przy budowie Muzeum Sztuki w Manufakturze odmówili wczoraj rano wykonywania swojej pracy. Nie otrzymali kieszonkowego. To jedyne pieniądze, jakie otrzymują do ręki. O co poszło? O to, że zostaliśmy bez grosza, a szef spóźniał się z wypłatą - mówią rozżaleni Hindusi. Pracą w Polsce, którą podjęli w sierpniu, są rozczarowani. Pracują od 8 do 19, zarabiają mało, pieniędzy nie oglądają, bo pensja przelewana jest na ich konta bankowe w Indiach. Na dodatek pracodawca zabrał im paszporty. - Zarabiamy niewiele: niektórzy 270 dolarów miesięcznie, inni trochę więcej, ale niedużo - mówi jeden z hinduskich budowlańców. - To tylko trochę więcej niż dostalibyśmy na budowie w Indiach. Nawet nie jesteśmy pewni, czy te pieniądze wpływają, bo pracodawca przelewa nam pensję na konta w Indiach, większość z nas ma je w banku ICICI, który nie ma filii w Polsce. To, czy pieniądze przyszły, sprawdzają nasze rodziny w Indiach, tu nie mamy do nich dostępu. - Poprzednio dostaliśmy 70 złotych, wczoraj szef wypłacił nam 60 złotych. To chyba za mało za tak ciężką pracę? - mówią rozżaleni Hindusi. - Dlatego musieliśmy przerwać pracę, żeby szef sobie o nas przypomniał. Wykonawcą prac w Manufakturze jest firma Varitex z Łodzi. Hindusów zatrudnia jednak Royalton, firma, która dla Variteksu ściągnęła ich z Indii. To Royalton co miesiąc przekazuje im na konta wypłatę, a także płaci Hindusom kieszonkowe. - Szef obiecał poprawę warunków, a jeśli sytuacja się nie zmieni, znowu przerwiemy pracę i tak łatwo do niej nie wrócimy - mówią pracownicy. Henryk Ulacha, właściciel Variteksu, uważa, że o wczorajszy incydent na budowie nie ma co kruszyć kopii: - Szef firmy zatrudniającej pracowników z Indii spóźnił się z wypłatą kieszonkowego o pół dnia, powinien zapłacić im w czwartek po południu, a zrobił to w piątek rano. Być może, żeby nie było opóźnień, to my będziemy wypłacali comiesięczne kieszonkowe, a nie, jak dotąd, robili to przez firmę ich zatrudniającą. Pracodawca zaznacza, że Hindusi mają zapewnione wyżywienie, zakwaterowanie w hotelu i dojazdy do pracy. Robotnicy z Indii poskarżyli się nam także, że pracodawca zabrał im paszporty. - Nawet nie możemy stąd tak po prostu wyjechać - mówią rozgoryczeni. Właściciel Variteksu potwierdza: - To prawda, że kierownik zebrał ich paszporty i zatrzymał je w hotelowym depozycie, ale stało się po tym, jak zaczęli nam wyjeżdżać za granicę - mówi Henryk Ulacha. - Uciekło ich jedenastu, a tu zaczęło brakować rąk do pracy. Paszporty są w hotelu, ale jeśli tylko z jakichś względów pracownicy będą potrzebować dokumentu tożsamości mogą o nie poprosić i na pewno zostaną im wydane. Co na to łódzka policja? - Jeśli paszporty zostały zatrzymane siłą, to jest to faktycznie przestępstwo - mówi Mirosław Micor, rzecznik łódzkiej policji. - Jeśli jednak było tak, że są w depozycie i jeśli oni sami się na to zgadzają, to nie mamy prawa interweniować. Prawdą jest jednak, że paszport czy inny dowód tożsamości może zatrzymać tylko policja czy prokuratura, a nie osoba prywatna. Kilka dni temu do łódzkiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęła anonimowa skarga o tym, że podczas prac w Manufakturze łamane są prawa pracownicze hinduskich robotników. Niepodane są w niej jednak żadne konkrety. - Trudno nam teraz zająć stanowisko w sprawie hinduskich pracowników - mówi Jarosław Iwaszkiewicz, rzecznik OIP. - Jeśli ich prawa rzeczywiście są łamane, na pewno się tym zajmiemy. * * * * * Płaca w terminie - rzecz święta To jakieś szaleństwo! - skomentowała nasza Czytelniczka, dziewiarka ze Zduńskiej Woli, postawę robotników z Indii, zatrudnionych przy budowie Muzeum Sztuki w Manufakturze, którzy przerwali wczoraj pracę, gdyż pracodawca spóźnił się z wypłatą kieszonkowego o pół dnia. - W naszej rzeczywistości pracowniczej, w niektórych zakładach czekają nawet po parę dni na wypłatę i nie strajkują - dodała pani Wiesława L. No właśnie, jeszcze niedawno wielu pracodawców w Polsce nagminnie łamało prawo, zalegając z wypłat

pulok
użytkownik zarejestrowany

nie wiem, gdzie znalazłeś to info. Ale z innej beczki wszedłem w ich zakładkę praca i nie wiem do końca na jakie stanowiska można aplikowac

kit
użytkownik zarejestrowany
@pulok 16.04.2014, 20:12
nie wiem, gdzie znalazłeś to info. Ale z innej beczki wszedłem w ich zakładkę praca i nie wiem do końca na jakie stanowiska moż...

to jest jedna z pierwszych informacji jakie wyskakują o tej firmie po wrzuceniu jej do wyszukiwarki googla

kit
użytkownik zarejestrowany

Słyszeliście jak w internecie ochrzcili firmę varitex? Nazwali ich kulą u nogi łódzkiego budownictwa, nie wiem dlaczego, ale nie brzmi za dobrze.

Amandek
użytkownik zarejestrowany

A z czego te rotacje w Varitexie wynikają? Na rozmowie obiecują jedno a potem wychodzi drugie czy generalnie zmęczenie materiału ludzkiego?

mork
użytkownik zarejestrowany

Dobra, ale czy w ogóle opłaca się ryzykować, bo chciałbym zminimalizować ryzyko do minimum zanim zaaplikuje do Varitex.

Nomik
użytkownik zarejestrowany

Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Musisz pomyśleć czy sugerujesz się wszystkimi opiniami i walisz to czy sugerujesz się swoimi ambicjami i idziesz pracować. Krótka piłka

taka jedna sobie

Mimo, iz nie pracuje tam juz od jakiegos czasu to wciaz na sama mysl o pracy tam przechodza mnie ciarki. Awantura moze byc o byle co, pan (usunięte przez administratora) zawsze znajdzie cos co mu nie pasuje, mimo iz wczesniej nie zwracal na to uwagi. Dla mnie to chore miejsce i chory zarzad. Najgorszemu wrogowi nie zycze zeby tam trafil. Chociaz fakt, na poczatku wszytsko sie wydaje ok, ale jesli ktos umie obserwowac zauwazy od pierwszych dni, ze tam jest cos nie tak. I oczywiscie nie zapominajmy o grzecznosciowej formie \\\"panie prezesie\\\" powtarzanej co drugie slowo gdy sie z nim rozmawia.

pszczoła

No tak niezupełnie się zgadzam, przecież inwestują już masę lat, więc znają się na tym co robią. Jednak atmosfera w firmie KOSZMARNA!!!

obserwator

Zgadzam się- mega rotacja. Ale to wszystko wina szefa i synów (o przepraszam panów dyrektorów), którzy wszystko wiedzą najlepiej. Mimo braku wykształcenia budowlanego. Ciągle pretensje, krzyki, czepianie się z byle powodu lub bez powodu. No i nie można zapomnieć o szarej eminencji - (usunięte przez administratora) księgowej gumowe ucho. Jak tylko będzie mogła na pewno spróbuje człowieka uwalic i zrobi to z uśmiechem. Szczerze odradzam. Sam żałuję, że tak długo się tam meczylem.

anonim

szkoda Twojej fatygi, największa rotacja jaką widziałam, brak współpracy między pracownikami i szefostwem, chaos, beznadziejna atmosfera. Szkoda czasu na pracę w tej firmie. Pozdrawiam

sowa

A co nie tak jest z zatrudnieniem w tej firmie?? Staram się tam o pracę i z rozmowy z nimi wszystko wygląda ładnie, ale nie chciałabym "wkopać się" w pracę, która okaże się pomyłką. Proszę o odpowiedź.

ziom

ja słyszałem zupełnie co innego

ktoś

odradzam każdemu, nie życzę nikomu by tam trafił...atmosfera STRASZNA.

anonim

Wszystko wygląda ładnie tylko z zewnątrz :(

anonim

potwierdzam

ania80

Firma z największą rotacją, z jaką kiedykolwiek się spotkałam. Szczerze odradzam.

Zostaw opinię o VARITEX - Łódź

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie VARITEX