Pragne zpanstwem podzielic sie przykrym incydentem ktory spotkal mnie ze strony taksowkarzy 19194.Przyjechalam na kilka dni do mojego uroczego Sopotu,wieczorem spotkalam sie ze znajomymi na deptaku.Wieczor byl cudowny,pogoda,atmosfera poprostu bajka.Niestety poznym wieczorem czar prysl-poczulam sie niedobrze,nie chcac psoc wieczoru znajomym przeprosilam i udalam sie na postoj za tunelem.Z daleka slyszalam wulgarne slowa i zobaczylam kilku aroganckich taksowkarzy.W stresie minelam ich chcac skorzystac zinnej taksowki,niestety nie bylo innych.Na poprzecznej ulicy zlapalam taxi,kierowca byl mily i kulturalny,wyjasnil mi MAFIJNE zasady funkcjonowania wspomnianego postoju.Opisuje to ku przestrodze innym.