Postanowiłem tutaj dodać merytoryczną opinie o tym czyms, co zwie się korporacją Michelin, a tak naprawdę był to najbardziej toksyczny pracodawca z jakim miałem do czynienia.
Wypiszę tutaj wszystkie wady (bo zalet praktycznie nie zauważyłem) tego miejsca. Zostałem zatrudniony do pracy w Customer Service - i na początku już był pierwszy zgrzyt ponieważ znałem i mówiłem na rozmowie, że znam język francuski a byłem szkolony w zespole niemieckim - nie wiem po co. Ale dobra.
Poniżej wypiszę następujące wady, kłamstwa, (usunięte przez administratora) oraz toksyczne traktowanie mnie jakiego doświadczyłem:
1) Na samym początku w pierwszy dzień dostałem zdezylowany stary laptop, a to dlatego, że firma "nie ogarnęła' że zatrudnia nowych pracowników i dopiero zamówiła nowe laptopy
2) Tryb pracy - podczas rozmowy informowano mnie, że ma to być tryb hybrydowy (dzięki temu zaakceptowałem tą ofertę). Po czym stwierdzono, że w okresie pierwszych 3 miesięcy okresu zatrudnienia (cały okres próbny) NIE MA możliwości pracy zdalnej, i mamy przychodzić do biura. Było to pierwsze kłamstwo, lub jak to nazwała moja TL "niedomówienie. niedoprecyzowanie" ze strony firmy.
3) Benefity - przygotujcie się na to, że na całą firmę jest jedna osoba z działu HR (chyba, że kogoś dotrudnili, ja mówię o czasie wakacji 2024), z którą mieliśmy jednego call'a gdzie naprawdę słabo zostaliśmy poinformowani o benefitach jakie nam przysługują. I przygotujcie się, że tutaj jakichś spektakularnych benefitów nie ma - nawet poniżej standardów jak na Wwa.
4) Kłamstwa dotyczące samej pracy - moja przyszła TL'ka wgl jakby z Księżyca spadła, nikt nic nie wiedział. Nikt nie był nas w stanie poinformować o obowiązkach, o samej pracy, o "elastyczności czasu pracy", a raczej jego braku, i o 2 milionach innych rzeczy, które wychodziły w międzyczasie. Generalnie im dalej w las tym gorzej
5) System w pracy jaki był używany - powiem tyle - to jeden wielki śmiech na sali, jak na niego patrzyłem to miałem wrażenie, że firma zatrzymała się pod kątem systemu w latach 80.XX wieku.
6) Toksyczność osób, z którymi miałem pracować, i które miały ze mną zarządzać - zacznę od tego, że po pierwsze nas "zastraszano", a racze jwedług informacji firmy "motywowano" do "rozwoju" tym, że pod każdych 2-3 tygodniach szkoleń wstępnych mamy mieć "test wiedzy". Ja brałem udział w jednym z nich z produktów firmy. Yyyy, przepraszam - co to ma k***a być?! Egzamin na Uczelni? I jeszcze pamiętam jak było podprogowo mówione, że osoby, któe nie zaliczą testu to mogą z dnia na dzień otrzymać podziękowanie za pracę i być zwolnione.
A i nie radzę szczerze mówić to co się myśli naprawdę - koledzy potrafią podpierniczyć to co mówimy do szefostwa, a była jedna osoba, która była uosobieniem toksyczności jako zarządzająca - ciągle chodziła, kontrolowała. Czuć było jej oddech na szyi.
Generalnie nigdy nie pracowałem w gorszym i bardziej toksycznym miejscu jak to. Żałuję, że dałem się nabrać na ich ofertę, ale bardzo szybko stamtąd uciekłem.
Na samym końcu zostawię płace - jeśli chodzi o zarobki, to były wówczas przejmowane obowiązki z oddziałów w Niemczech. W porównaniu do ich zarobków w Polsce zaproponowali ludziom ok 40-50% mniej. Więc tak wygląda ich szacunek do pracownika.
Podsumowując - jeśli komuś się to podoba - to droga wolna, proszę aplikować. Natomiast jeśli nie macie noża na gardle - radzę uciekać jak najszybciej. Jest wiele innych firm w samej Warszawie doceniających pracowników. Daję 1 gwiazdkę, a i to za dużo. Ta firma to dno!