Grzegorz06.03.2014 18:46
Inne
Nie będę oceniał pozostałych działów, wypowiem się jedynie na temat tego, a raczej tych na których pracowałem.
Jeżeli otrzymacie propozycję etatu sprzedawcy na dziale budowlanym to lepiej od razu podziękujcie za ofertę i poszukajcie czegoś lepszego, ponieważ w waszym zakresie będzie: dział paneli i deski podłogowej, płytki ceramiczne i gresy, drewno, drzwi, chemia budowlana, płyty GKB i OSB i nie muszę chyba wspominać, że wszystko to pakować i szykować dla klienta, czy też na transport sklepu musicie osobiście. Do tego dochodzi dokładanie brakującego towaru i asortymentu w regałach i pod "daszkami" z ekspozycjami, prace porządkowe, zadania związane z przebudowami i kosmetyką, wyznaczone przez (jak to się ładnie w Praktikerze nazywa) managera działu. Za zadania jesteście rozliczani osobiście i personalnie.
Wszystko byłoby w porządku, bo niby praca jak każda inna i wszędzie są obowiązki, gdyby nie fakt, że na powyższym dziale pracuje od 3 do 6 osób, a piszę "od - do", ponieważ rotacja wakatów jest duża, ludzie nie wytrzymują ciśnienia i natłoku zadawanej pracy, oraz rozkapryszonego i zarozumiałego managera hali Pana Roberta, który bardzo rzadko zadowolony jest z osiągniętych efektów . Działem rządzi kilka osób, każda ma inną wizję i wydaje inne dyrektywy i polecenia a co za tym idzie, wiele prac przerabianych jest kilka razy i stale zmieniany jest system i porządek, co wprowadza istny chaos i nieporozumienia. W efekcie na dziale budowlanym jest średnio jedna, góra dwie osoby na zmianie, która trwa od 8 do 10 godzin i nie sposób to ogarnąć a na pomoc czyjąś nie można liczyć i skazani jesteśmy sami na siebie.
Jeżeli uda wam się dłużej przetrwać w tym markecie, to zostaniecie skierowani na szkolenie po którym to otrzymacie uprawnienia na obsługę piły i dodatkowo zyskacie kolejny obowiązek w postaci stolarni.
Jeżeli natomiast posiadacie uprawnienia na wózki widłowe, to możecie być pewni, że wzywani i wykorzystywani będziecie na dziale przyjęcia towaru, na którym to pracują dwie osoby, z czego tylko jedna posiada uprawnienia na wózki widłowe a niestety nie zawsze jest w pracy. Oprócz tego poranne zmiany we wtorki i czwartki często spędzać będziecie na bramie budowlanej przy załadunku płyt GKB.
Do tego dochodzą zmiany cen przy promocjach "gazetkowych", liczne problemy logistyczne i problemy z dostępnością towaru od ręki, poślizgi w dostawach - tutaj nasłuchacie się i oberwiecie niejednokrotnie od klientów, dyżury na telefonie. Ewentualne nadgodziny, które rzadko bo rzadko, ale się zdarzają, nie są płatne, a pozostają do "wybrania". Stawka: 1300zł na rękę, a jeśli uda wam się przetrwać ten horror przez pół roku to zostaniecie docenieni podwyżką i zarabiać będziecie całe 1400zł! Myślę, że zarobki niegodne takiego wyzysku i ciągłej gonitwy.
Jedynym plusem są terminowe płace i przestrzeganie zasad w kwestii czasu pracy.
Polecam coś spokojniejszego i normalnego w ludzkich warunkach, a jest sporo pracy na poziomie za taką stawkę, wystarczy dobrze poszukać.
Podsumowują... Odradzam Praktikera jako pracodawcę i jako market budowlany również.