anonymous30.03.2018 19:59
Inne
chciałabym opisać sytuację jaka zaistniała w tym sklepie dzisiaj, czyli w Wielki Pątek.
Po zrobieniu zakupów udałam się do jedynej czynnej kasy, zanim zbliżyłam się do taśmy pani obsługująca kasę powidziała mi, że jest ona nieczynna i wskazała na coś rozlanego na podłodze co zamierzała posprzątać. Na moje pytanie gdzie mam się udać machnęła ręką obok, zapytałam jeszcze czy tam, ale nie było dalszej informacji. Stałam przy kasie kilka minut, za mną ustawiła się kolejka. W pewnym momencie pani podeszła i kazała nam przenieść się na monopolowy informując, że kasa jest nieczynna. Wszystkie osoby będące za mną (hmm :/) popędziły przodem, zanim pozbierałam swoje sprawunki, więc stanęłam na końcu, może jako 8??? W tym czasie do kasy z której wyszłam podeszło kilka osób i przywołało tę panią do obsługi i .... pani otworzyła kasę! I tu nie wytrzymałam, gromkim rykiem zapytałam dlaczego jestem przeganiana z kąta w kąt po sklepie? Pani kazała łaskawie podejść do siebie ku niezadowoleniu stojących klientów i się zaczęło. Ktoś z kolejki rzucił kilka epitetów, pani zamiast przeprosić uraczyła mnie uwagę cyt: tak jest jak się nie rozumie co się do mnie mówi, generalnie towarzystwo ostro sie rozkręciło. Że społeczeństwo hejtuje żarliwie to przykre, ale że personel nie ma żadnych oporów to tylko swiadczy o sytuacji na rynku pracy.