Terrano- na ten moment zamierzchła działalność, która kiedyś w odpowiednim czasie i miejscu pojawiła się na poznańskim rynku łazienkowym. Obecnie firma sama się kręci, z ogromnym wsparciem firm których to są dystrybutorami, z mniejszym zaś osób zarządzających, piastujących od kilkunastu lat ciepłe i miłe posadki. Firma nie jest nastawiona na innowacje, nowoczesne wnętrze zawdzięczane jest tylko i wyłącznie pracy architektów i projektantów, którzy to przy pomocy pewnych motywacji finansowych są gotowi namówić swoich klientów do zakupów w salonie posiadającym najmniej korzystne oferty cenowe w okolicy. Salon narzuca marże na gresy w wysokości 45-60% twierdząc, że ich obsługa jest tak wartościowa (?!) i dlatego dane artykuły są o wiele droższe niż w konkurencyjnych salonach czy sklepach internetowych. Nadąsany personel potrzebuje średnio jakiś 30 minut ażeby podać cenę jednej umywalki z aranżacji, żując przy tym gumę i trzymając ręce w kieszeni, a 10 minut przed 19 najchętniej wyrzuciliby człowieka za drzwi, byleby jak najwcześniej skończyć pracę. Odnoszę wrazenie, że część sprzedawców jest tam za karę, zaś o wiele chętniej lubią spacerować z filiżankam rozmawiając o swoim życiu prywatnym. Chcąc uchodzić za salon premium zapominają o kompetencjach, nie wspominając nawet o savoir vivre.