SERWIS TRAGEDIA ( W LOGO POWINNI MIEĆ BARANA),
Oddałem odkurzacz Z8870 ELECTROLUX ULTRAONE do naprawy ( pogwarancyjna) , spalił się silnik. Zgodziłem się na nowy silnik żeby wszystko było ok, ponieważ odkurzacz z elektroszczotką i nawet około 300 zł za naprawę mnie satysfakcjonuje. Naprawa miała trwać 5-10 dni. Sprzęt oddałem 04 kwietna , odebrałem dzisiaj w dodatku wadliwie naprawiony. W międzyczasie Pani po tygodniu od oddania zadzwoniła ,że mogą włożyć silnik ,który mają na stanie używany i zapłacę taniej, zgodziłem się, to chyba logiczne. Po 10 dniach zadzwoniłem co z naprawą , poinformowano mnie, że ten silnik jednak nie działa, jest zepsuty ( śmiech na sali) i trzeba zamówić nowy od producenta co znowu potrwa ale oprócz tego trzeba zamówić otulinę ( jakby nie było wiadomo od początku ,że trzeba to zrobić , no ale to fachowcy od Electroluxa). Mijają kolejne tygodnie nikt nie dzwoni z informacją co się dzieje, dzwonię 17-go maja , jestem już nerwowy i pytam kiedy zostanie naprawiony , a Pani , że dopiero co dostali silnik ,a jest jutro piątek "specjalista" nie zdąży naprawić. Dzisiaj 22-ego odebrałem sprzęt oczywiście wadliwy , silnik co prawda działa, odkurzacz odkurza ale nie da się go wyłączyć wyłącznikiem, tylko trzeba wyciągnąć kabel zasilający z kontaktu, ponadto nie działają przełączniki w rączce odkurzacza. NO RĘCE OPADAJĄ NA TAKI SERWIS, JAKIM TRZEBA BYĆ BARANEM , ŻEBY NIE SPRAWDZIĆ SPRZĘTU PRZED ODDANIEM KLIENTOWI I TAK "NAPRAWIAĆ" .
Panie Kazek właścicielu z bożej łaski, puknij się ale tak naprawdę mocno w łeb, będzie ECHO
Taką obsługą zainteresuje tez prasę , niech o Was napiszą.