Pizza Hut czynne jest 365 dni w roku, nie ma więc co liczyć na dni wolne w święta.
Praca po 9h dziennie, zmiana popołudniowa zostaje znacznie dłużej - bywa, że do 1:30 w nocy.
Przez pierwszy rok daną osobę zatrudnia się na 1/4 etatu, w rzeczywistości wyrabia po 36 godzin tygodniowo lub więcej. Za weekendy i święta nie ma żadnych dodatków - jakieś grosze za godziny nocne nie robią znaczącej różnicy przy wypłacie, która wynosi ok. 900 zł za miesiąc. Kwota 1200 zł jest nieosiągalna chyba, że przy dużej ilości nadgodzin.
W pierwszym miesiącu zadaniem nowej osoby jest nauczenie się i opanowanie standardów obowiązujących w PH. Do przeszkolenia pracowników przeznaczeni są tzw. instruktorzy.
Żaden z nich nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, a jedyny, który to robi w pracy
jest 2-3 razy w tygodniu. Pozostali, jak np. instruktor S [usunięte przez moderatora] bardziej
zajęta jest wypinaniem (usunięte przez administratora) i szczerzeniem zębów niż szkoleniem nowych pracownikow,
więc na każdym kroku trzeba wypytywać o wszystko innych pracowników, którzy raczej skorzy do pomocy nie są - w większosci to hołota w dresach przemieszana z osobami w jakimś tam stopniu upośledzonymi umysłowo - góra dwie, trzy osoby są w porządku. Panuje więc chora, wręcz patologiczna atmosfera.
W weekendy gdy ruch jest największy widać kompletny brak organizacji, ale pani kierownik wydaje się przymykać oczy na wszystko. Ważne, że interes się kręci.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na sali gdzie atmosfera i ludzie są zupełnie inni.
Podsumowując w gorszym bagnie nigdy wcześniej nie pracowałem. Jeden wielki syf.
Szczerze - nie polecam!