Pracowałem w Maku przez 4 miesiące przy ul. Powsińskiej w Warszawie.
- Jest bardzo, bardzo, duży stres już od pierwszego dnia w pracy.
- Płaca też nie podlega negocjacji mimo, że na początku była opcja "umówienia się" na stawkę dla studentów. Grafik jest "jak dają" bez negocjacji. No i... 12h zmiany. :(
- Dzień rozpoczyna się 10 min. szkoleniem z każdego stanowiska przy którym będziemy pracowali. Smażenie i pakowanie frytek; Przy stanowisku z napojami i lodami; Przy kasie.
- Fajne jest to, że akurat miałem fajną ekipę i asystenta kierownika, który zawsze miał coś cennego do dodania. :)
- Wypłata była na szczęście na czas ok. 5 000- 6 000zł (brutto) ale co się stresu najadłem to już zostało.