chyba borovski31.01.2022 15:43
Pracownik
Przedstawię wam jak wygląda wdrożenie na stanowisku "Doradca ds Klienta Strategicznego" w DB Schenker ;-)
- pierwszy tydzień siedzisz bez komputera i słuchasz "wykładów" Pani koordynatorki działu, która bardzo chce zaistnieć i się wykazać, niestety nic nie rozumiesz bo słowotok płynący z jej ust jest zbyt chaotyczny i pozbawiony logiki. W tym też momencie między wierszami dowiadujesz się, że przed Tobą na tym stanowisku było już sporo osób ale wszyscy byli źli i uciekli...z bliżej nieokreślonego powodu...;-)
- poznajesz nowego kolegę adiego z działu.. wiecie... tego "międzynorodowego" i szybko się okazuje, że to Ty musisz dzwonić do Niemiec bo nikt z Twoich nowych "kolegów" nie ogarnia języków obcych :-) a błędy, które ONI robią w mailach TY musisz prostować ...i już od początku zauważasz, że z tym Twoim nowym "kolegą" jest coś "nie tak" - dziwne odzywki, pretensjonalność bo o coś (po raz pierwszy) zapytałeś itp itd.
- no więc jak już pokażą Ci główne programy na których pracujesz (w sensie jak wyglądają kolory okienek i aplikacji, bo o spokojnym tłumaczeniu i wyjaśnieniu działania i posługiwaniu się programem czy też jak zrobić prawidłowo raport nie ma mowy) to się zacznie robić coraz ciekawiej - czytajcie do końca ;-)
- no więc zaczynasz pracę i od pierwszych minut pretensje, jęki, stęki i to tak, żeby całe piętro w budynku słyszało. Na Twoją sugestię, że przecież robisz coś pierwszy raz i nie było nic jeszcze nawet wyjaśnione, wdrożone a pokazane było tylko w trybie kilkusekundowego instruktażu, okazuje się (pretensjonalnym i roszczeniowym tonem), że przecież nie pytałeś więc jest źle i głośno całe piętro musi wiedzieć o tym fakcie. W tym momencie już uświadamiasz sobie, że nie tylko z adim jest coś "nie tak", lecz również koordynatorka ma problemy psychiczne lub emocjonalne i sobie w życiu nie radzi (czytaj dalej).
- no ok, robisz nowe rzeczy...więc pytasz spokojnie i grzecznie ale w odpowiedzi słyszysz ...kolejne pytanie bo koordynatorka nauczyła się (chyba z Amerykańskich filmów) pytaniem na pytanie odpowiadać. I to chyba tak ma wyglądać, że jeśli jesteś nowy to masz pytać a w odpowiedzi usłyszysz pytanie ( i to głośno tak, żeby całe piętro słyszało jak to koordynatorka spełnia ważną misję a być może jej to pomaga dojść do czegoś czego nigdy w życiu nie doznała ;-).
- zmęczony psychicznie robisz dalej ale już nie masz siły ani ochoty zadawać pytań. Pretensje i "dzika wściekłość" koordynatorki nie ustaje a Ty powoli sobie uświadamiasz "chłopie wiej stąd jak najdalej".
- zauważasz, że na aplikacji Teams są "różne" rozmowy i szybko sobie uświadamiasz po uśmieszkach, dziwnych tekstach między sobą, że jesteś z pewnością w sporym procencie tematem tych rozmów. Czujesz już klimat? ;-)
- po kilku dniach a nawet (jeśli wytrwasz) po kilku tygodniach pracy z tak eleganckim i przyjaznym Team'em gdzie atmosfera nie odbiega znacząco od tej, jaką pamiętacie z czasów "gimnazjum na stołówce" stwierdzasz, że nie chcesz już tam siedzieć bo w sumie ogarniasz sam około 70% pracy to na dodatek okazuje się, że robisz za mało..
- Ale jesteś wytrwały i się nie poddajesz, prawda? Robisz swoje i się nie przejmujesz a nawet chcesz zrobić coś więcej więc rozwiązując jakiś problem z klientem prosisz "koordynatorkę" o materiały, coś w rodzaju prospektu informacyjnego, żeby znaleźć potrzebne info i odpowiedzieć klientowi na zapytanie... i teraz będzie wisienka na torcie :-) W odpowiedzi słyszysz..."A po co Ci to?? Nudzisz się..?!! To trzeba dać Ci więcej obowiązków..."
(usunięte przez administratora)
Dziękuję ;-)