Moje doświadczenia z pracą w tej firmie są negatywne, przede wszystkim ze względu na sposób zarządzania przez prezesa. Chcę jednak wyraźnie zaznaczyć, że moja krytyka nie dotyczy całej kadry kierowniczej ani pozostałych pracowników. Z wieloma osobami współpracowało mi się dobrze, a moje zastrzeżenia odnoszą się przede wszystkim do postawy prezesa, jego decyzji i stosowanego przez niego podejścia do pracowników.
Do głównych problemów zaliczyłbym brak stabilności organizacyjnej, dużą zmienność decyzji oraz brak jasno określonego, długoterminowego kierunku rozwoju firmy. Negatywnie oceniam również sposób komunikacji prezesa, przerzucanie odpowiedzialności na inne osoby i działy oraz brak odpowiedniego docenienia pracy i zaangażowania zatrudnionych osób.
Wynagrodzenia, w mojej ocenie, nie były adekwatne do rozpoznawalności marki, zakresu obowiązków i poziomu odpowiedzialności. Oszczędności kosztowe wiązały się z redukcją zatrudnienia oraz przenoszeniem dodatkowych obowiązków na pozostałych pracowników, bez odpowiedniego dostosowania ich wynagrodzeń.
Szczególnie negatywnie oceniam brak należytego szacunku dla osób odpowiedzialnych za kadry, finanse i rozliczenia. To właśnie te osoby dbają o prawidłowe funkcjonowanie organizacji, kontrolę kosztów i rozliczenia finansowe. Ich praca ma bezpośrednie znaczenie dla stabilności przedsiębiorstwa, a mimo to miałem poczucie, że ich wkład i odpowiedzialność nie były odpowiednio doceniane.
Nie podobało mi się również ciągłe przypominanie pracownikom, że prezes „opłaca nam ZUS i inne zobowiązania”. Przedstawianie tego jako szczególnego gestu wobec zatrudnionych jest moim zdaniem niewłaściwym podejściem do relacji pracodawca–pracownik. Prowadzenie działalności i zatrudnianie ludzi wiąże się z obowiązkami, ale jest też relacją obustronną: bez pracy zatrudnionych osób firma nie mogłaby funkcjonować i generować przychodów. Pracownicy nie powinni mieć poczucia, że samo wywiązywanie się przez pracodawcę z jego obowiązków jest powodem do wdzięczności z ich strony.
Kolejną kwestią jest struktura wynagrodzeń. Z moich doświadczeń wynika, że wynagrodzenie zasadnicze wskazane w umowie o pracę odpowiadało poziomowi minimalnemu, a pozostała część zarobków była wypłacana w formie premii. Takie rozwiązanie może być szczególnie niekorzystne dla pracowników starających się o kredyt hipoteczny lub planujących inne długoterminowe zobowiązania finansowe. Nawet jeśli rzeczywiste miesięczne zarobki są wyższe, niska podstawa wynagrodzenia może utrudniać wykazanie stabilności dochodów i wpływać na ocenę zdolności kredytowej. W mojej ocenie taki model nie zapewnia pracownikom odpowiedniego poczucia bezpieczeństwa finansowego, niezależnie od zajmowanego stanowiska w hotelu.
Negatywnie oceniam również brak benefitów pracowniczych, mimo możliwości ich wprowadzenia, oraz konieczność ponoszenia opłat za miejsca parkingowe przez pracowników liniowych, pomimo dostępności miejsc parkingowych.
Poważne zastrzeżenia budziła także praktyka odtwarzania rozmów telefonicznych pracowników przy innych osobach, w tym rozmów wewnętrznych między współpracownikami, a następnie ich publicznego komentowania. W mojej ocenie negatywnie wpływało to na poczucie prywatności, zaufanie i komfort pracy.
Podsumowując: moje zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim prezesa i sposobu, w jaki traktował pracowników oraz zarządzał firmą. Nie chcę przenosić tej oceny na pozostałą kadrę, ponieważ nie byłoby to sprawiedliwe wobec osób, z którymi współpracowało mi się dobrze. Uważam jednak, że firma o takiej marce powinna oferować większą stabilność, bardziej adekwatne wynagrodzenia i większy szacunek dla ludzi, którzy odpowiadają za jej codzienne funkcjonowanie.