Praca w tesco to porażka. Żeby tam pracować to trzeba mieć mocne nerwy i dużą odporność na stres. Co chwila kontrole sanepidu i straży, przed którymi trzeba na szybko robić sztuczny porządek i sprzątać lub przywracać sklep do "warunków" przepisowych. Ale przepisy przepisami - nośność podłogi w tesco ma się ni jak do przepisów a wykonanie sufitu to pokazuje.
Towar po terminie choćby jajka - chłopak biegał ze zmywaczem do paznokci i zmywał daty po czym nabijał nowe datownikiem od ochrony, a te z kolei szły później jako "swieże" na "promocję - tak wyglądają promocje w tesco najczęściej. Warzywa widziałam, że ludzie przebierają i do "odnowy biologicznej" - koszmar jak pomyślę co ci ludzie jedzą. A z karpiami inaczej było? Przyjeżdzały zamarznięte a po 3-ch dniach leżenia w wodzie chłopy je kroili i sprzedawałyśmy jako "świeże". Takich sytuacji jest mnóstwo z mięsem zielonym, z odświeżonymi serami, więc jeśli ktoś jest w stanie to wytrzymać a nie wiadomo gdzie nas przydzielą do pracy lub co karzą zrobić, to proszę bardzo. Do tego dojdzie nacisk z uwagi na (usunięte przez administratora) tak jak tu wspominacie i (usunięte przez administratora)+ stres związany z kontrolami. Co chwila jakieś bzdury wymyślają to głowa mała. Spróbujcie to sami zobaczycie. Ja odradzam i nie pracuję tam już bo nie mogłam tego wytrzymac