Chciałbym wyrazić swoją opinię nt moich niedawnych kontaktów z firmą Pramac. Opinia ta może być pomocna dla potencjalnych kandydatów, którzy rozważają udział w rekrutacjach organizowanych przez tę firmę. W przypadku moich perypetii z procesem rekrutacji w Pracam-u, poświęciłem niemałą ilość czasu na merytoryczne przygotowanie się do rozmów, a także spędziłem niemal 500km w drodze do siedziby firmy, inwestując jeden dzień roboczy – jak się później okazało – dla fikcyjnego procesu rekrutacji.
Wraz z postępem w procesie rekrutacji, firma Pramac ujawniła swoje prawdziwe oblicze, którego zwieńczeniem jest bezpośrednia wizyta kandydata w siedzibie firmy:
-prowadzący rozmowę pan Grzegorz nie jest w stanie nawiązać kontaktu wzrokowego (może po prostu boi się spojrzeć w oczy osoby, o której wie, że zostanie oszukana),
-zdziwienie pani Grażyny, że jechałem aż tyle kilometrów... (to też pokazuje mizerny stopień zapoznania z przesłanym wcześniej CV kandydata),
-brak jest zasadniczych pytań organizacyjnych, które winny się pojawić ze strony potencjalnego pracodawcy,
-pominięcie weryfikacji znajomości języka angielskiego (stanowisko odpowiedzialne również za obsługę rynku poza Polską),
-częste zerkanie na zegarek (po co tracić czas na przedłużanie rozmowy?),
-wiele drobnych niuansów, których opisanie zabierze tutaj sporo przestrzeni...
Finalny brak szczegółowej informacji zwrotnej, a jedynie suche informacje od rekruterki pośredniczącej w procesie, że "nie". Następnie, tego samego dnia, z rozmowy telefonicznej z rekruterką dowiaduję się, że Pramac już przed spotkaniem ze mną wiedział, że chce uruchomić nowy proces rekrutacyjny na to samo stanowisko, ale według innych wytycznych. Z jakiegoś powodu mając tą świadomość, zdecydował się poświęcić jeden dzień z życia kandydata (ale zaakceptowanego wcześniej do procesu jako spełniający wymagania pierwotnego procesu rekrutacyjnego), wiedząc, że spotkanie z góry jest skazane na niepowodzenie kandydata.
Po mojej interwencji i prośbie o zwrot kosztów jakie poniosłem w wyniku tejże fikcyjnej rekrutacji zostałem koncertowo zignorowany na zasadzie "nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi?". Skandaliczne podejście - nie tylko całkowity brak szacunku dla kandydatów, ale buta szefa sprzedaży jest zatrważająca. To daje do myślenia na temat standardów działania obowiązujących w tejże firmie.
Do wiadomości serwisu - nie odnoszę się do produktów firmy w mojej ocenie, a jedynie przytaczam standardy obsługi jakie mnie spotkały jako potencjalnego przyszłego pracownika tejże firmy. Czy polecam? Sami sobie Państwo odpowiedzcie...