Witam. W 2023 roku kupiłem u Was samochód używany Opel Grandland X 2019 rocznik i byłem bardzo zadowolony z tego auta gdyż sprawował się bez zarzutów. Niestety pół roku temu przeszedłem amputację lewej nogi a co się z tym wiąże muszę zmienić samochód na auto z automatyczną skrzynią biegów. Tak więc kierując się moją dobrą opinią o Was udałem się do Waszego salonu z nadzieją że pomożecie mi w tej zamianie. I tu stwierdzam z przykrością że moja pozytywna opinia dla Was runęła w gruzach. Przed wizytą u Was sprawdziłem jak mniej więcej kształtuje się cena mojego auta i to co po przeglądzie zaproponowaliście mi, zwaliło mnie z nóg. W ogólnie dostępnych wycenach ten model, rocznik i z takim przebiegiem kształtował się w granicach 48-65 tyś. Liczyłem i psychicznie byłem przygotowany na tą najniższą wycenę, niestety i tu byłem w błędzie gdyż Wasza wycena zabrzmiała jak najgorszy wyrok czyli 30 tyś. Dlaczego? Tu nie uzyskałem odpowiedzi gdyż wytrzymano mnie kilka godzin do końca urzędowania Waszego serwisu, otrzymałem jedynie zdawkową informację żebym zadzwonił na drugi dzień to dowiem się więcej. Nie skorzystałem z tej oferty i nie zadzwoniłem, i nie pytajcie dlaczego. Umówiłem się natomiast na wycenę w autoryzowanym serwisie Opla i u nich według wizualnej oceny oszacowano ten samochód na około 45 tyś. Jednak poddano go szczegółowemu przeglądowi co po raz kolejny zwaliło mnie z nóg gdyż okazało się że kupiłem u Was samochód po poważnej stłucze. Stłuczce o której nikt mnie nie poinformował (obydwa boki bite i mocno wyszpachlowane ) podczas kupna, "piękna" postawa wobec klienta, tym bardziej piękna że teraz kiedy jestem poważnie ograniczony w poruszaniu się i potrzebuję pomocy trafiłem na chęć kolejnego wykorzystania mojej niemożności, niska cena i chęć kolejnego zarobku na emerycie i inwalidzie, którego można kolejny raz "wyrolować". Uważam taką postawę wobec mnie za karygodną,
nie godną marki Toyota jaką macie w swoim logo. Nie zamierzam walczyć z Wami za pomocą sądów, gdyż podejrzewam iż była by to walka z wiatrakami, trwająca latami. Mam już 70 lat i poważnie nadwyrężone zdrowie co niestety stawia mnie na pozycji przegranej wobec Was, niemniej jednak potrafię korzystać z mediów społecznościowych i informować nieświadome społeczeństwo jakie firmy na naszym terenie unikać. Mój krewny (wykładowca uniwersytecki), który pomagał mi w zakupie tego auta zapewnił mnie o jego wsparciu w moich działaniach. Tak więc możecie odtrąbić swoje zwycięstwo nad starszym inwalidą i chorym emerycie, Gratuluję ! tylko czy takie zwycięstwo przyniesie Wam chlubę, odpowiedzcie sobie sami. Witold.