Odradzam każdemu kontaktu z tym czymś, lepiej już iść za mniej do łazarskiego tam przynajmniej cię w (usunięte przez administratora) nie zrobią jak w CC. Robiłem licencjat w Collegium Civitas i jak ja się cieszę, że magisterkę robię w innej uczelni. Przede wszystkim poziom nauki w CC może kiedyś był legendarnie wybitny teraz to głównie zobaczysz latanie prostą linią po przygotowanych prezentacjach, które w większości są z internetu - wraz z moim rocznikiem mieliśmy taką zabawę na grupowym messengerze braliśmy prezentacje i kopiowaliśmy z każdej strony jakieś zdanie i wrzucaliśmy do internetu no i cóż 90% z nich wyskakiwało słowo w słowo albo na wikipedi albo w jakieś prezenacji dostępnej w necie, jakby tego było mało część z tych wykładowców potrafiła być takimi hipokrytami, że uwalali twoją pracę bo np. jeden slajd znaleźli w wikipedi :D Jeśli już się wybierzesz to pamiętaj jak mocno oni tam lecą na hajs... w umowie masz zapis, że czesne mają być zapłacone do 10-tego dnia każdego miesiąca ja płaciłem zawsze między 1 a 5 i cyk po 10 codzienny spam sms że przypominają o płatności, gdy zgłaszałem to do uczelni tłumaczyli, że system późno odczytuje wpłaty - poprosiłem o wykasowanie mojego numeru z bazy - nie mogą :D W teorii masz coś takiego jak opiekun kierunku, w teorii w praktyce zostaniesz przekierowany do miliona innych osób i milion twoich sms, maili czy wniosków zostanie olanych i pozostawionych bez odpowiedzi/wyjaśnień. W moim przypadku wstrzymanie wszelkich płatności na dwa miesiące pomogło i spotkanie z prorektorem - oczywiście żadnych odsetek nie miałem zamiaru płacić. Na samą obronę pracy miałem oczekiwać do 90 dni czekałem ponad 6 miesięcy a o terminie obrony wraz z moją grupą dowiedziałem się na dzień przed bo "system wcześniej wysyłał do Państwa mail, proszę sprawdzić w spamie" - spoiler żadne z 8 osób nie dostało takiej wiadomości - hmmm email widmo strach się bać.