Zaciągnięte z W-wy a w Zielonej tak samo
Mało komentarzy dotyczy pracy na DOKu (dział obsługi klienta) więc postanowiłem wtrącić swoje 5 groszy ku przestrodze. Pracownik tego działu (specjalista ds obsługi klienta) nie ma żadnego wpływu na swoje wynagrodzenie - nie ma premii. Premie za obrót sklepu dostanie się raz na ruski rok a jak już to jest to 2% od postawy, NPS - tylko niektóre sklepy odkryły jak to robić i założę się że ten wskaźnik nie jest wyrabiany uczciwie. Jako pracownik tego działu trzeba być od wszystkiego, od kasowania na kasie, od wystawiania faktur, od obrabiania zamówień internetowych, od umawiania dostaw, od przyjmowania zwrotów, od przyjmowania reklamacji, od wysyłania tych reklamacji do serwisu i od słuchania(usunięte przez administratora)d klientów których reklamacje się opóźniły. Za nic z tych rzeczy nie ma dodatkowych pieniędzy chociaż dałoby się wymyślić jakiś system premiowy. Dodatkowo trzeba zamykać kasy na koniec dnia bez uprawnień, bo takie mają tylko eksperci (wyższe stanowisko) a ich przecież nie może być zbyt wielu. Odnośnie awantur z klientami to nie dotyczy tylko reklamacji. Dochodzą opóźnione albo źle wykonane dostawy i instalacje, niezgodności cenowe, błędy sprzedawców, zwroty. Poza tym cały czas jest ciśnienie na sprzedaż przykasową, najczęściej są to baterie które sprzedają się całkiem nieźle ale żeby nie było kolorowo co jakiś czas wrzucają coś innego. Najczęściej coś co wstyd polecić - patrz pendrive ISY 2.0 32GB za 25 zł (chyba jakiś żart). Systemy na których się pracuje są ze średniowiecza i są tak oporne że w żaden sposób nie chronią cię przed popełnieniem błędu. Żeby bezpiecznie pracować trzeba mieć encyklopedie wiedzy w głowie żeby pamiętać czego unikać żeby nic nie zepsuć. Nie wystawisz faktury od razu przy kasie bo system jest ze średniowiecza, kasa nie przesyła do terminala kwoty płatności, wpisujesz ją sam więc pomyłki się zdarzają, system od faktur nie zaciąga ich z bazy, musisz szukać sam albo prosić klienta o podanie danych (i słuchać komentarzy o tym ze jak to możliwe ze taka firma a dane się nie pobierają). Nie nabijasz karty klubu na kasie po numerze telefonu. Pracownicy innych działów mają nas za lesserów bo my przecież sobie tylko przy komputerkach siedzimy i nikt nie wpadł na to że my też obsługujemy klientów, tylko takich których nie widać. Mało tego. Obsługujemy klientów którzy są zdenerwowani bo coś jest nie tak a nie że próbujemy im coś wcisnąć i jak się nie uda to trudno. Sprzedawcy nie pomagają w żadnym stopniu w żadnych obowiązkach DOKu chociaż często widać że mają na to czas (najczęściej to dotyczy pracowników działów GMS - tam najczęściej pracują aroganckie półgłówki którzy mają gadane i tylko dlatego im jakoś idzie sprzedaż). Jak coś się wydarzy, czegoś brakuje, pierwszymi podejrzani są pracownicy DOK, bo to przecież my mamy większe uprawnienia do wws od sprzedawców więc możemy więcej namataczyć. Wskaźniki czasu rozwiązywania zgłoszeń klientów i rozwiązywania reklamacji są nierealne do wykonania przy tak ograniczonej ilości pracowników. Trzeba (usunięte przez administratora) żeby nie być na czerwono. Bo jak będziesz na czerwono będzie z/j/e/b/a. Firma idzie w tym kierunku żeby pracownik DOK poza tym wszystkim co wypisałem wychodził poza dział i zajmował się sprzedażą czy też układaniem towaru na sklepie - ciekawe tylko jak to wszystko robić będąc jedną osobą. Pracowałem w dwóch sklepach w dwóch regionach, więc takiepodejście formy i pozostałych pracowników do działu DOK nie występuje tylko w moim sklepie ale raczej w każdym. Generalnie za marne pieniądze jest się chłopcem do bicia i od wykonywania czarnej roboty. Nie polecam zatrudniania się tu a tym którzy dzielą mój los życzę motywacji do szukania nowej pracy i szczęścia w poszukiwaniach. Ja swoje właśnie rozpocząłem.
:/