Rekrutacja dotycząca stanowiska specjalisty ds. sprzedaży.
1) W ogłoszeniu podano przedział wynagrodzenia 8300 - 9100 zł brutto. Podczas rozmowy rekrutacyjnej okazało się, że jest to kwota zawierająca również potencjalną prowizję od sprzedaży. Przy czym prezes firmy (prowadzący rekrutację) zaznaczył, że wspomniana kwota jest do osiągnięcia mniej więcej po pół roku pracy. Na okresie próbnym nowy pracownik może liczyć na podstawę poniżej 5000 zł netto (bodajże 200-300 zł netto mniej). Po okresie próbnym (trzy miesiące; chyba, że kandydat jest rokującym pracownikiem wówczas już po dwóch miesiącach można przejść na "normalną" umowę) podstawa wzrasta do 5000 zł netto.
Specyficzny system prowizyjny. Premia jest generowana na podstawie wyniku całego zespołu sprzedaży (czteroosobowego), a nie za wyniki indywidualne. Zespół co miesiąc ma do zrealizowania wyznaczony plan i w przypadku osiągnięcia celu wypłacany jest określony procent od wyniku. Jak to realnie nakreślił właściciel firmy - podstawa plus premia mieści się w podanym w ogłoszeniu przedziale.
Jedyny indywidualny bonus prowizyjny, jaki można uzyskać, to samodzielne pozyskanie nowego klienta. Wówczas firma wypłaca bodajże 5% prowizji od wartości pierwszego zamówienia. Ale kolejne zamówienia od tego klienta wpadają już do wspólnego worka wynikowego całego zespołu.
Od pierwszego dnia zatrudnienia obowiązuje umowa o pracę.
2) Ustna i pisemna deklaracja dotycząca przekazania informacji o wyniku rekrutacji nie została dotrzymana. Podczas rozmowy padły dwa potencjalne terminy przekazania informacji zwrotnej. W pierwszym terminie otrzymałem wiadomość, że proces wydłużył się o kilka dni. Został podany nowy termin informacji zwrotnej...i tyle. Budzi to niesmak, szczególnie w kontekście deklaracji pisemnej. Myślałem, że tego typu "ghosting" jest domeną pokoleń urodzonych w 90. i później. Jak widać (na przykładzie tej firmy) można mieć też już swoje lata, podkreślać pożądane wartości i cechy u poszukiwanego pracownika, a zarazem nie dotrzymać danego słowa.
3) Analizując informacje przekazane podczas rozmowy - praca raczej dla osób, które mają już pierwsze doświadczenia w sprzedaży / obsłudze klienta, ale maksymalnie do dwóch lat. I to jeszcze przy założeniu, że dotychczasowe zajęcie jest nisko płatne. Samo stanowisko nie sprawiało wrażenia mocno rozwojowego. Można tu dostrzec korelację pomiędzy wynagrodzeniem, zakresem obowiązków, ale również potencjalnym zaangażowaniem pracownika. Idąc krok dalej - klasyczna praca aby złapać kolejny rok, maksymalnie dwa doświadczenia i iść dalej. Lub miejsce dla osób, które nie mają większych wymagań / ambicji finansowych i wystarczające będzie zajęcie ze stałymi godzinami pracy i względną stabilnością zatrudnienia (robiąc oczywiście swoje).
4) Podczas rozmowy właściciel zwraca uwagę na miejsce zamieszkania pracownika. Biorąc pod uwagę jego wcześniejsze doświadczenia negatywnie podchodził do wątku zatrudnienia kobiet na to stanowisko. Dużym minusem na pewno jest brak przekazania informacji zwrotnej dotyczącej rekrutacji. Zaskoczeniem jest również rozbieżność wynagrodzenia pomiędzy ogłoszeniem a informacją przekazaną podczas rozmowy. ~20% różnicy to spora dysproporcja.