Byłam na dziś umówiona do chirurga szczękowego Wojciecha Popowskiego w Expertdent Sp. z o.o. Przychodnia chciała mieć wypełnioną ankietę medyczną, więc dotarłam z bardzo szczegółowo wypełnioną ankietą. Wskazałam między innymi na mnogie przetoki ropne (w tym jedna w okolicy tzw. trójkąta śmerci). Wojciech Popowski i jego asystentka zapoznali się z ankietą i po 5 minutach kazali wejść. Poprosiłam o warunki zgodne z prawami pacjenta poprzez wyniesienie smartfonów (na czas mojej wizyty), wewnętrz których jest asystent głosowy i przedstawiłam materiały, które udowadniają, że te urządzenia podsłuchują do różnorakich celów, w tym do marketingu oraz szkolenia sztucznej inteligencji. Wskazałam też, że nie chcę podlegać pod polityki bez prywatności producentów tych urządzeń. Co istotne lekarz wziął do ręki materiały prasowe i widział co jest w nich napisane.
Lekarz odpowiedział, że jak najbardziej mam prawo do zabiegu z zachowaniem prywatności i intymności, ale powiedział, że skoro korzystam z tego prawa aktywnie to on odmawia leczenia.
Postępowanie w mojej opinii bardzo nieetyczne w stosunku do mnie - za fakt, że skorzystałam z prawa do niepodlegania pod polityki prywatności Google/Apple, odmówiono mi zabiegu ratującego moje zdrowie i życie (zapalenie ropne). Konsultowany zabieg miał tego dotyczyć. W ankiecie wyraźnie wpisałam z czym przyszłam.
Odmawiając, lekarz nie wskazał żadnych miejsc, gdzie realnie uzyskam pomoc.
Kolejnej wizyty nie umówiłam, bo nie widzę w tym sensu. Znów spotka mnie to samo - obecność w gabinecie smartfona, przy którym nie chcę ujawniać przedmiotu tajemnicy lekarskiej. Cóż, może poboli i samo przejdzie.