Nawet najgorszemu wrogowi nie polece firmy Pani Marzeny i Jej partnera Pana Marka, ponieważ jedynie co potrafią to oszukiwać i wyłudzać pieniądze od starszych ludzi na własne potrzeby i przyjemności. Podczas ustalania wykonywanych prac i wyliczeniu kosztów usługi rozmowa była bardzo obiecująca i zachęcająca do współpracy, ale niestety na tym się skończyło. Właściciele zapewniali, że prace zostaną wykonane bardzo starannie i estetycznie, oraz zakończą się w ustalonym terminie zakończenia. Prace ruszyły z dniem wyznaczonym, ale nigdy nie zostały zakończone. Usługodawcy wyliczyli kwotę na potrzebny towar oraz za wykonana pracę, została również wypłacona kwota zaliczki jaka była ustalona w umowie. Po otrzymaniu ustalonych pieniędzy Szefostwa nie było ani razu od rozpoczęcia prac, jakikolwiek kontakt z Nimi był tylko telefoniczny lub sms-owy. A już nie wspomnę o pracownikach, ktorych zapewniali kilku i codziennie. Nie dość, że przyjeżdżali raz na kilka dni, do tego będąc raptem kilka godzin to się okazywało, że za każdym razem byl tylko jeden i za każdym razem nowy pracownik. Towar miał byc zapewniony już na początku rozpoczęcia prac,ale nie dość, że przywożony był na raty, oraz w ilościach nie wystarczających to nigdy nie został dostarczony w całości. Każda próba jakiegokolwiek spotkania z Nimi kończyła się kolejna obietnica i kłamstwem. Oczywiście zapewniali mnie, że mam się nie martwic o nic bo wiedzą jak wyglądają posuwające się prace, bo są informowani na bieżąco. Oczywiście pracę nie zostały nawet w połowie zakończone w wyznaczonym terminie, do tego wykonane chyba przez przypadkowych pijakow z pod sklepów, bo osoba nie znająca się na tej fachurze widziała by gołym okiem, że nie zostało to zrobione przez fachowca. Mimo moich próśb o jakiekolwiek spotkanie, było ciągle tłumaczone wynikiem nadmiaru innych zleceń, tylko nie wiem jakich skoro mają jednego pracownika. Jak się okazało przez przypadek się dowiedziałam, że zaliczka która im przekazałam została wykorzystana na potrzeby ich prywatnych przyjemności oraz zachcianek. Wiec granicę wytrzymałości zostały przekroczone. W ostateczności Państwo nie chcieli iść na jakikolwiek sposób polubowny, więc uznałam, że mnie oszukali, oraz wyłudzili nie małe pieniądze. Postanowiłam załatwić sprawę w sposób sądowy i odwołać się do kodeksów cywilnych i karnych. Mam nadzieję, że sprawa potoczy się na ich nie korzyść i, że zostaną ukarani za swoje postępowanie, oraz, że nikt więcej nie zostanie oszukany w taki przez Nich. Obstawiam, że nie tylko ja zostałam przez nich oszukana i okradziona z ciężko zarobionych oszczędności.