Rok temu stałam na zakręcie. Bardzo ostrym zakręcie. Miałam wrażenie,że nie ma już dla mnie ratunku... Pomimo,że dla ludzi wydawałam się być szczęśliwa, pogodna i pomocna środek rozdzierał żal. Każdy dzień był po prostu,,byciem " nie życiem. Wciąż,, muszę" zamist ,, chcę ". Zastanawiałam się co jest ze mną nie tak. Obwiniałam siebie za ten stan. Czułam jednak,że to nie depresja,że psycholog czy psychiatra nie pomoże. Czułam,że to jest coś,, głębiej" we mnie. Dziś już wiem. Dusza, chora była moja Dusza, która dźwigała zbyt dużo,zbyt długo i zbyt krzywdząco. Nosiła blizny nie tylko swoje ale i wszystkich wokół, których próbowałam ratować kosztem siebie. Kiedy w ciszy krzyczałam wołając o pomoc zjawiła się ,,Ona "- Małgosia. Jak Anioł... Cicho, delikatnie i bez poklasku. Zdecydowałam napisać i tak zaczęło się ,,nowe". Oczyszczanie, medytacje, rozumienie siebie a zwłaszcza tego czego z reguły nie uczy nas nikt...! Zrozumienie,że w życiu żeby być szczęśliwym trzeba kochać, szanować i pielęgnować jedną najważniejsza osobę w naszym życiu - SIEBIE!!! Bo to od nas idzie cala reszta. Kiedy my stoimy twardo, możemy dać innym bo mamy z czego. Kiedy jest odwrotnie- upadamy. Kochani, wszystkiego tego nauczyła mnie właśnie Małgosia. Każdemu, mężczyźnie,kobiecie polecam z całego serca i z całej duszy!!!! Małgosię. To skromna a zarazem Złota Istota o pięknym,czystym sercu. Nie wahajcie się. Choć trudno dziś o szczerych, prawdziwych ludzi niosących pomoc zapewniam Was,że jednak tu, u Małgosi otrzymacie ją w 100% jeśli otworzycie serce i będziecie gotowi pozwolić sobie pomóc ♥️♥️🫶