Jest to jeden z najbardziej niepokojących podmiotów, z jakimi miałem do czynienia w branży transportowo-spedycyjnej. Wokół działalności firmy pojawiają się bardzo poważne zastrzeżenia dotyczące rzetelności dokumentacji przewozowej, celnej i handlowej oraz rzeczywistego kierunku realizowanych dostaw.
Szczególne wątpliwości budzi rozbieżność pomiędzy deklarowanymi odbiorcami i krajami przeznaczenia a informacjami wskazującymi na faktyczny przepływ towarów. Przedstawiane dokumenty nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu transakcji. Mamy tutaj do czynienia z praktykami, które podważają zaufanie do całej branży i stawiają uczciwych przewoźników oraz spedytorów w nierównej sytuacji konkurencyjnej.
Firmy działające zgodnie z prawem ponoszą koszty zgodności, kontroli i weryfikacji kontrahentów. Tymczasem podmioty wykorzystujące nierzetelną dokumentację mogą osiągać korzyści kosztem uczciwych przedsiębiorców, budżetu państwa oraz bezpieczeństwa obrotu gospodarczego.
Działalność tej firmy wymaga szczegółowej kontroli przez właściwe organy. Skala pojawiających się wątpliwości jest zbyt poważna, aby przejść nad nimi do porządku dziennego. Branża potrzebuje przejrzystości i uczciwych zasad, a nie działań, które budzą podejrzenia obchodzenia obowiązujących regulacji i wprowadzania organów państwowych w błąd.