W odpowiedzi na wcześniejszy wpis — godzina spędzona na rozmowie to niestety najmniejszy problem.
Pracowałam w tej firmie kilka miesięcy i mogę napisać wprost: rekrutacja sprzedaje obraz, który ma niewiele wspólnego z codziennością.
1) Brak dress code’u w biurze nie oznacza „luźnej atmosfery”, tylko całkowity brak profesjonalnych standardów — stroje części pracownic są typowo klubowe, zupełnie nieadekwatne do miejsca pracy i kontaktu służbowego, co mocno rzutuje na odbiór firmy. Krótkie spodenki, głębokie dekolty i pełna dowolność, która niewiele ma wspólnego z profesjonalizmem.
2) Szkolenia i dofinansowania funkcjonują wyłącznie dla wybranych, według uznaniowości, a nie jasnych zasad. Grono ulubieńców - po kilku dniach pracy, większość pracowników otwarcie o tym mówi.
3) Rozwój i uprawnienia w praktyce sprowadzają się do magazynu, nie do realnej ścieżki kariery, jeżeli chodzi o pracę w biurze obsługi klienta.
4) Parking pracowniczy to druga posesja z fatalnym wjazdem, błotem i realnym ryzykiem uszkodzenia auta. Teoretycznie można też zaparkować „na kostce” przed firmą, ale to przywilej dla wybranych albo dla posiadaczy aut prosto z salonu.
5) Atmosfera w firmie jest bardzo dziwna i trudno ją opisać słowami — od razu czuć, że coś tu nie gra.
Brak informacji zwrotnej po rozmowie idealnie oddaje kulturę tej firmy — brak szacunku do czasu i zaangażowania ludzi to norma, nie wyjątek.
To nie jest hejt, a subiektywny opis mojego doświadczenia związany z tą firmą.