Nie wiem, czy Rafał ma gdzieś ukryty magiczny przycisk „napraw wszystko”, ale wygląda na to, że z niego korzysta. Kod, który wcześniej zachowywał się jak poniedziałek o 7 rano, po jego ingerencji działa jak piątek po wypłacie – lekko, sprawnie i bez narzekania. Zamiast produkować kolejne problemy, rozwiązywał te istniejące w takim tempie, że zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie ma klona. Tłumaczy rzeczy tak, że nawet osoba, która myśli, że „backend” to coś od kręgosłupa, wszystko zrozumie. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy, bardzo polecam – jeśli Twój projekt tonie, on jest tym gościem, który spokojnie wyciąga go na brzeg, poprawia styl pływania i jeszcze macha z brzegu, że następnym razem będzie szybciej.