Byłam z moją suką geriatryczną z diagnozą raka u Pani Patrycji pod 5 tygodniową opieką. Szukałam dietetyka/czki bardzo na już. Pani Patrycja powiedziała, że możemy się umówić nawet na jutro. Napisała również w wiadomości, że przesyła dietę "w kilka dni". Po opłaceniu usługi zdzwoniłyśmy się na pierwszą rozmowę, która trwała dosłownie 10 minut. Na rozmowie usłyszałam, że dieta będzie gotowa DO 10 DNI ROBOCZYCH. Przed dokonaniem płatności zostałam więc zwyczajnie okłamana. Mimo, że powiedziałam iż nie taka była umowa - spotkałyśmy się 21 kwietnia, dietę dostałam 30. Nie wiem po co brała klientkę, która od pierwszej wiadomości pisała, że zależy jej na czasie, żeby kazać jej tyle czekać. Od razu napiszę, że przez całe 5 tygodni Patrycja napisała zapytać o psa, dietę JEDEN RAZ. Dla psa alergika (podstawą jest dieta eliminacyjna w tym przypadku, jednobiałkowa) zostały ułożone posiłki tylko z wieprzowiny, ale za to smaczki i gryzaki w przepisie już z królika, jelenia i wielu innych. Na szczęście ogarniam coś w żywienie i powiedziałam czego oczekuję od diety i że informowałam w ankiecie i na spotkaniu, że pies ma alergie, ale na jakie białko nie wiadomo. Sama się musiałam prosić dietetyczki, żeby ułożyła dawkę poprawnie, to nawet brzmi jak żart. Listę smaczków miałam dostać za kilka dni. Za te kilka dni dostałam informację, że jeszcze 4 dni, bo ma nawałnice pracy. Podsumowując tempo pracy co najmniej niekompetentnej dietetyczki na diecie jednobiałkowej mój pies był po 4 tygodniach. Co więcej, jak miałam pytania o dietę lub stan psa to musiałam je czasem po kilka razy podbijać, bo odzewu brak. Raz wysłałam jej objaw zaburzeń metabolicznych z książki o żywieniu i napisałam, że mój pies ma taki od kilku tygodni i co myśli. Wyświetliła i nie odpowiedziała. Poprosiłam jeszcze raz, aby się wypowiedziała i dostałam "ja weterynarzem nie jestem" ... to dosłownie było z książki Small Animal Clinical Nutrition (podstawa literatury z zakresu żywienia również napisałam jej skąd mam tą ilustrację). Można by napisać "czy rozmawiała Pani o tym z lekarzem i mówił już coś w tej sprawie?" albo "nie czuję się kompetenta na tyle w tym temacie, proszę o tym porozmawiać z weterynarzem". Jednak zdecydowała się po prostu olać moje pytanie. Od początku miałam wrażenie, że Pani Patrycja się zachowuje jakby albo mnie nie lubiła albo druga opcja - była chamska dla każdego. Na koniec współpracy nie odezwała się słowem. Nie dziwie się, na jej miejscu też byłoby mi wstyd za wzięcie pieniędzy za usługę takiej jakości. Wyrzuciłam pieniądze w błoto. Byłam błędnie przekonana, że osoba pracująca u surowych kotków będzie się znać na rzeczy, ale mój błąd. Na koniec mogę jedynie od siebie polecić dietetyczkę z która zaczęłam współpracować jeszcze tydzień przed końcem usługi Patrycji. Pani Magda Smoter (dobrzenakarm.pl) to przepaść od Pani Patrycji. Pierwsza konsultacja trwała bite dwie godziny, była nieludzko dokładna, cudo!! Wymieniamy maile czasem po kilka razy w tygodniu, minimum raz w tygodniu pyta jak pies, odpisuje bardzo szybko, a najlepszy jest dzienniczek dietetyczny. Uzupełniam w arkuszu zbudowaną przez nią tabele z mni. objawami zwiazanymi z dietą, jaka jest kupa i zdjęcia zawsze prosi jeśli nie była ładna i pale innych pól jeszcze. Na start prócz diety dostałam jeszcze inne 3/4(?) obszerne pliki z wytłumaczonym dosłownie wszystkim o co by się dało zapytać. Uważnie analizuje każde wyniki badań krwi, USG, mocz i inne (u mojej suki z nowotworem co chwila jakieś nowe są). Jestem zachwycona jej usługą. Także jeśli ktoś szuka osoby do żywienia swojego pupila to zostawiam tutaj polecajkę w ramach alternatywy od Pani Patrycji. Wszystkiego dobrego!