Tylko w 2026 roku siedem wypłat było problematycznych, 5 spóźnionych, dwie z niepełną kwotą. Kanonn oczywiście się tego wypiera choć daty przelewów mówią inaczej.
Firma zatrudnia do jeżdżenia z dostawami KFC ich autami, stan tych pojazdów jest tragiczny, np:
- opony, łyse, 10-15 letnie, zdarzały się 4 różne na jednym aucie, nierówno zużyte przez brak zbieżności kół, dziurawe (raz przyjechało na podmiankę auto z dwoma oponami z których ciągle uciekało powietrze).
- Brak zbieżności i systemów bezpieczeństwa, przez jakieś 9 miesięcy mieliśmy toyotę yaris KR 5SX81, pewnego dnia zepsuła się kontrola trakcji a i tak już nie mieliśmy zbieżności i dosyć słabe opony, pewnego dnia w deszczu ze śniegiem straciłem przyczepność i prawie straciłem życie na barierach dwupasmowej drogi krajowej, na milimetry omijając bokiem tył innego pojazdu. Od tego czasu uznałem że nigdy więcej nie pojadę tym autem w deszczu ani śniegu i odmówię pracy gdy taka sytuacja nadejdzie, ale nie nadeszła, zawsze trafiała mi się dobra pogoda. Powyższych problemów nigdy nie naprawili, kilka miesięcy później podmienili auto na inny złom.
- PiP w Krakowie obecnie prowadzi dochodzenie wobec firmy, mnie na przesłuchanie wezwał PiP w Katowicach. Chodzi zarówno o ustalenie stostunku pracy jak i o zaległe wypłaty. Kanonn zatrudnia tylko na UZ lub B2B, naciska nawet na zleceniobiorców którzy nie mają statusu studenta, by albo się ich pozbyć albo wysłać na B2B.
- Dzień przed wizytą w PiPie zostałem "zwolniony", choć zwolniony to śmieszne słowo bo wysłali mi na maila do podpisania rozwiązanie umowy a dwie godziny później maila z wezwaniem do wyjaśnienia niskiej dyspozycyjności, grożąc że będą musieli przemyśleć współpracę ze mną jakby dopiero co nie wysłali rozwiązania umowy z podpisem właściciela. Godzinę później usunięto mnie z grupy messengerowej restauracji KFC dla której jeździłem, choć nic nie podpisywałem, rozumiem że było to za naciskiem firmy Kanonn.
- Będąc pracownikiem Kanonn tak właściwie twoim przełożonym są kierownicy restauracji czy kierownicy zmiany z KFC, to oni na codzień pilnują tego jak wypełniasz obowiązki i nadzorują twoją pracę + rozwiązują potencjalne problemy. Z Kanonnem kontakt masz tylko gdy dzwonisz w przypadku awarii auta do konkretnego człowieka odpowiedzialnego za flotę lub podczas podpisu ewidencji.
- Ewidencja, wedle umowy, musi zostać podpisana co miesiąc by otrzymać wynagrodzenie. Tutaj Kanonn łamie własne zasady i wysyła przelewy bez ewidencji, a w delegację posyłają kogoś z Krakowa na Śląsk raz na kilka miesięcy. Ja ostatnią ewidencję podpisywałem na początku roku, jakoś w marcu. Na podpisie w czerwcu/lipcu mnie nie było bo nie wysłali mi odpowiedniego maila.
- Firma oczekuje że kierowcy będą dbać o auta np: poprzez mycie i sprzątanie ich. Sam umyłem auto w listopadzie i lutym, a pieniędzy za to nie odzyskałem do teraz.
- Dosłownie będąc na przesłuchaniu w PiPie przyszła wypłata, 158,96 za 5,5h pracy, choć 5*31,40 to 172,2. W mailu Kanonn uznał że wszystko zostało rozliczone poprawnie.
- Podpisując umowę z Kanonn godzisz się na szereg kar umownych, od kary 150zł za 15 minut spóźnienia do pracy, przez karę 150% wartości transportowanego jedzenia w przypadku jego uszkodzenia, po kary rzędu 1500zł za zaparkowanie auta służbowego pod restauracją konkurencji, np McDonalds, aż do 40 000zł za udostępnienie danych poufnych. Kanonn wszelką odpowiedzialność za wszystko zrzuca na ciebie.
Zatrudnienie się w tej firmie równoznaczne jest z ciągłymi problemami, ciągłym pilnowaniem czy wypłata przyjdzie na czas, a jeżeli tak to czy jest kompletna czy może ciągle ucinają sobie z każdej zmiany 15 minut za przerwy których nie masz. Auta to pułapki na kółkach, gdzie jeden zły ruch może doprowadzić do tego że zrobisz komuś lub sobie krzywdę, połowa tych samochodów powinna mieć zabrane dowody rejestracyjne.
Ja nie mam czasu by z nimi toczyć wojnę, mam nadzieję że PiP zrobi to co powinien.