Nie polecam — ani jako pracodawcy, ani jako zleceniodawcy.
Współpraca z tą osobą, niezależnie od roli, wygląda tak samo: chroniczne opóźnienia i nieprzestrzeganie ustaleń. Jako pracodawca — płatności zawsze się przeciągają. Jako zleceniodawca — terminy realizacji są regularnie przekraczane.
Wytłumaczenie jest za każdym razem identyczne: chore dziecko. Nikomu nie przyjdzie do głowy podważać trudnej sytuacji rodzinnej, ale po czasie widać wyraźnie, że to nie okoliczność — to metoda. Stały schemat działania, odpowiedź na każdą reklamację i każde upomnienie.
Efekt jest taki, że zlecenia przepadają jedno po drugim, a w ich miejsce pojawiają się nowi klienci — którzy jeszcze nie wiedzą, na co się piszą. Osobna kwestia to niepłacenie podwykonawcom umówionego wynagrodzenia. To już nie jest bałagan organizacyjny — to problem z rzetelnością finansową.
W relacji bezpośredniej daje się odczuć silne przekonanie o własnej wyjątkowości i wysokich kompetencjach. Rzeczywistość temu nie odpowiada.
Jeśli zależy Ci na terminach, dotrzymywaniu słowa i pewności wypłaty — szukaj innego pracodawcy lub zleceniodawcy.