Od czego by zacząć tyle beznadziejnych rzeczy jest do omówienia. Samo ogłoszenie pracy jest aktualne non-stop jakby się ktoś zastanawiał to już tłumaczę. Twoja pozycja jest bardzo niestabilna, nigdy nie wiadomo czy nie przyjdziesz do pracy i w środku dnia nie zostaniesz poproszony/poproszona o zabranie swoich rzeczy i pójście do domu i po dostaniu telefonu masz przyjść podpisać rozwiązanie umowy. Dlaczego? Bo może zadasz w 100% normalne i racjonalne pytanie Pani menedżer, które jej się po prostu nie spodoba, albo nie będziesz reagować kciukiem w górę w milisekundzie od dostania pytania na grupie pracowniczej od Pani menadżer, albo popełnisz najmniejszy błąd, który przeleje czarę goryczy u Pani menadżer (broń Boże popełnisz go drugi raz), albo podczas gdy nie ma żywej duszy na wystawie będziesz siedzieć za długo na telefonie w celach prywatnych i według Pani menadżer będziesz się nudzić. Skąd ona to może wiedzieć? Ano stąd, że nawet jej nie ma w biurze to ma zdalny dostęp do kamer więc widzi (i słyszy) wszystko co robisz albo czego nie robisz (a w jej oczach powinnaś/powinieneś). Możesz dostać zrzut ekranu na grupę pracowniczą z kamery, na której cię widać z telefonem w ręce przez 1,5 mintuty i z podpisem „(imię)? Po co jesteś na tej recepcji skoro siedzisz przez cały czas na telefonie? Patrz się w kamery” albo „Telefonu z rąk nie wypuszczasz przez cały dzień, a napisać, że popełniłaś/popełniłeś błąd to nagle nie masz czasu 😀”. Przy nie natychmiastowym odpisaniu na wiadomość Pani menadżer dostaniesz odzywkę pt. „Nie jestem waszą mamą żebyście mi mogli nie odpisywać”.
Jeśli ktoś chciałby poznać blizej osoby w pracy to nie ma takiej opcji - przychodzisz do pracy żeby pracować a nie zawierać znajomości; „po pracy nikt wam nie broni się spotykać i rozmawiać”. Jest pusto na wystawie i chcesz pójść do znajomej porozmawiać? Nie. Poza tym nowo zatrudnione osoby prędzej czy później zostaną zwolnione więc po się starać, prawda? Ciągle nowy zespół i ciągłe pretensje, że osoby które tydzień po szkoleniu popełniają błąd - mówi się, że „mylić się jest rzeczą ludzką” ale nie dla Pani menadżer.
Myślę, że Pani menadżer bardzo lubi jak jej pracownicy się jej boją, bardzo lubi władze, którą jej to daje - jak tego nie okazujesz przez ciągłe przepraszanie o jakiekolwiek jej pretensje i chodzenie z podkulonym ogonem? Do widzenia. Pracownicy chodzą w ciągłym stresie, zastanawiając się czy zostawienie jednej włączonej lampy nie będzie kosztować ich pracy.
Dodatkowo, to jeszcze „prośba” od Pani menedżer, żeby wystawiać wystawie pięciogwiazdkowe recenzje na stronach takich Google Maps i Tripadvisor, nawet jeśli sam/a nie podzielasz tej opinii i szczerze nie jesteś w stanie polecić wystawy. Nieśmieszne ale tak jest i ma pretensje jeśli nie wystawisz tej opinii: „nie było w ogóle ludzi dzisiaj, miałeś/miałaś czas żeby to zrobić. (imię) zróbcie to razem jutro.”
Na deser to na wystawie są materiały wygenerowane przez AI, jak na wystawę o Van Goghu, jego trudnościach w życiu i twórczości jest to bardzo niesmaczne. Van Gogh chyba by sobie drugie ucho obciął gdyby o tym wiedział.
Naprawdę. Szukajcie pracy w innym miejscu, bo tutaj nie warto. Szczególnie jeśli chcecie mieć wolny czas po pracy i jakąkolwiek energię do życia. To
miejsce zabiera 9 godzin, czasem nawet więcej, (gdzie w grafiku jest zapisane, że pracujesz przez 8,5 godzin) z dnia, z którego wychodzisz praktycznie jako żywy trup. Praca brzmi bardzo spokojnie i bezstresowo ale tak nie jest - nie da się być spokojnym kiedy jest się inwigilowanym przez 3/4 dnia. Nie warte stresu, nie warte energii. Coś o wiele lepszego jest zaraz za rogiem.