Jeśli ktoś marzy o elitarnej karierze trenerskiej, to tutaj może poczuć klimat reality show. Na start zatrudniane są dwie osoby, ale po okresie próbnym zostaje tylko jedna także emocje gwarantowane!
Wynagrodzenie? Oczywiście najniższa krajowa. Po okresie próbnym jeśli wygrasz casting możesz liczyć na zawrotne „troszkę ponad minimalną”. Do tego właściciel oferuje przeszkolenie na EMS, którego koszt później potrącane są z Twojej wypłaty.
Obowiązuje też zakaz pracy w innym miejscu jako trener ani na siłowni, ani w innym studiu treningowym. Pełna dyspozycyjność i lojalność za komiczne wynagrodzenie.
Momentami można odnieść wrażenie, że właściciel szuka kogoś, kto będzie pracował pod presją czasu, na pełnym zaangażowaniu, praktycznie za darmo byle tylko udowodnić, że zasługuje na zostanie po okresie próbnym.
Na etapie rekrutacji wymagany jest jeszcze list motywacyjny. Przy takich warunkach aż chce się pisać elaborat o swojej pasji i oddaniu branży...
A jeśli ktoś spodziewa się miejsca klasy premium czy VIP, to może się zdziwić w mojej opinii to po prostu zwykły, dość ciasny lokal na szarym blokowisku, bez szczególnego „luksusowego” klimatu.