Moje doświadczenie ze współpracą z Olimedica niestety było bardzo negatywne. Praca w tym miejscu wiązała się z ogromnym stresem. Niemal każde wejście do pracy oznaczało nowego maila z krytyką i wytykaniem błędów. Często dotyczyły one sytuacji, które w moim odczuciu nie zawsze wynikały bezpośrednio z pracy rejestracji.
Dodatkowo wielokrotnie otrzymywałam maile dotyczące możliwości zatrzymania wypłaty za rzekome błędy, a w moim przypadku zdarzyło się również opóźnienie w wypłacie wynagrodzenia. Taka sytuacja jest dla pracownika bardzo stresująca i nie daje poczucia stabilności.
Z mojej perspektywy sposób komunikacji w firmie również pozostawia wiele do życzenia. Negatywne informacje najczęściej przekazywane były mailowo albo trafiały do pracowników za pośrednictwem koordynatora/managera, który w wielu sytuacjach pełnił jedynie rolę przekazującą polecenia odgórnie. Koordynatorowi/managerowi zalecano również przeprowadzanie rozmów z pracownikami w odgórny sposób oraz sporządzanie z nich notatek służbowych, co przy współpracy na podstawie umowy zlecenie w moim odczuciu było zupełnie niezrozumiałe i nie miało większego sensu.
Zdarzało się także, że sprawy wcześniej zgłaszane przełożonej później były traktowane tak, jakby nigdy nie zostały przekazane, a reakcją było zdziwienie, jakby temat pojawiał się po raz pierwszy.
Brakowało też docenienia dla pracowników pracujących dłużej. Zamiast tego dominowała ciągła krytyka i wytykanie błędów. Pracownicy byli bardzo obciążeni dodatkowymi obowiązkami, które pojawiały się regularnie. Zdarzały się również sytuacje, w których zadania były ponownie zlecane mimo że wcześniej zostały już wykonane przez inną osobę – co sprawiało wrażenie braku organizacji i kontroli nad wykonywaną pracą.
W moim odczuciu zdarzało się również, że niewykonane lub słabo wykonane obowiązki osoby sprzątającej były częściowo przerzucane na zespół rejestracji. Nie chodzi tu o zwykłe pilnowanie bieżącego porządku w miejscu pracy, ale o zadania, które standardowo nie należały do zakresu obowiązków rejestracji.
Na plus mogę natomiast powiedzieć, że współpracownicy byli bardzo w porządku i to w dużej mierze dzięki nim atmosfera między pracownikami była znośna. Niestety rotacja pracowników jest bardzo duża, co samo w sobie wiele mówi o realiach pracy w tym miejscu.
W moim odczuciu również charakter współpracy na podstawie umowy zlecenie nie zawsze pokrywał się z oczekiwaniami dotyczącymi dyspozycyjności, które momentami przypominały raczej standardy znane z umowy o pracę. Dlatego przyszłym kandydatom radziłabym bardzo dokładnie przeanalizować zapisy umowy przed podjęciem współpracy, a jeśli ktoś nie czuje się pewnie w kwestiach prawnych, warto rozważyć skonsultowanie jej z prawnikiem.
Dodatkowo w moim subiektywnym odczuciu poziom czystości w placówce pozostawiał momentami sporo do życzenia.
Gdybym dziś miała ponownie podjąć decyzję o współpracy, mając świadomość tego, co aktualnie dzieje się w tym miejscu, z pewnością bym się na to nie zdecydowała.