To wyłącznie moja subiektywna opinia i inni mogą mieć odmienne doświadczenia.
Zakład jest stosunkowo nowy na polskim rynku i niestety widać to w codziennym funkcjonowaniu firmy. Nie ma jeszcze lidera produkcji, brygadzisty czy kierownika zakładu, mimo że produkcja odbywa się regularnie przez pięć dni w tygodniu. Brakuje osób odpowiedzialnych za bieżące zarządzanie zakładem, co często prowadzi do chaosu organizacyjnego i problemów z komunikacją.
Dużym zaskoczeniem jest fakt, że wiele decyzji dotyczących funkcjonowania zakładu produkcyjnego w Tułowicach podejmowanych jest przez osoby pracujące w Warszawie. W mojej ocenie taki sposób zarządzania nie sprawdza się w przypadku zakładu produkcyjnego i powoduje liczne nieporozumienia. Brakuje osób decyzyjnych na miejscu, które znałyby realia codziennej pracy i potrafiły szybko reagować na pojawiające się problemy.
Firma nadal tworzy swoje procedury i standardy pracy, co można zrozumieć ze względu na etap rozwoju przedsiębiorstwa. Problem polega jednak na tym, że od pracowników oczekuje się wyników, mimo że wiele procesów nie jest jeszcze jasno określonych. Osoby rozpoczynające pracę nie otrzymują odpowiedniego wdrożenia, a oczekiwania często nie są jasno komunikowane. Trudno pracować efektywnie, gdy zasady działania firmy dopiero powstają, a jednocześnie wymaga się samodzielności od pierwszych dni.
Największym problemem była jednak atmosfera pracy. W mojej ocenie była ona w dużej mierze kształtowana przez sposób zarządzania ze strony osób znajdujących się w Warszawie. Szczególnie jedna osoba miała bardzo negatywny wpływ na atmosferę w firmie. Pomimo uwag nie było widać chęci zmiany podejścia. Zamiast budowania współpracy i wzajemnego szacunku, dominowały presja, stres oraz poczucie, że pracownicy są traktowani bardziej jak problem niż część zespołu. Pojawiały się również wypowiedzi sugerujące łatwość zwalniania pracowników, co nie budowało zaufania ani poczucia bezpieczeństwa.
W efekcie miejsce pracy było pełne niepotrzebnych nerwów i napięcia. Wiele problemów organizacyjnych można byłoby rozwiązać znacznie szybciej, gdyby większy nacisk położono na komunikację, profesjonalne zarządzanie oraz szacunek.
Wynagrodzenie nie rekompensuje tych problemów. Zarobki są jedynie nieznacznie wyższe od minimalnego wynagrodzenia, dlatego poziom stresu i odpowiedzialności wydaje się niewspółmierny do oferowanych warunków.
Na plus można zaliczyć fakt, że firma nadal się rozwija i ma potencjał do poprawy wielu obszarów. Pozytywnie oceniam również stałe godziny pracy 7:00–15:00, które obowiązują zarówno pracowników biurowych, jak i produkcyjnych.