„Do teraz nie mogę dojść do siebie po tym, co wydarzyło się w tym salonie. Poszłam tam ze swoim ukochanym pieskiem, ufając, że będzie bezpieczny i zaopiekowany, a skończyło się ogromnym stresem i płaczem. Mój piesek został pogryziony przez psa właścicielki salonu. Strasznie piszczał z bólu i przerażenia, a ja w panice musiałam zabrać go na ręce i uciekać stamtąd.
Najbardziej zabolało mnie jednak nie samo zdarzenie, bo nieszczęścia mogą się wydarzyć, ale kompletny brak empatii i zachowanie właścicielki. W takiej chwili oczekuje się chociaż odrobiny współczucia, zainteresowania czy zwykłego „przepraszam”. Niestety spotkałam się z bezczelnością i obojętnością.
Na szczęście mojemu pieskowi nie stało się nic bardzo poważnego, ale trauma i stres po tym wydarzeniu zostaną ze mną na długo. Nigdy więcej nie oddam tam swojego zwierzaka i ostrzegam innych właścicieli, żeby dobrze zastanowili się, zanim zaufają temu miejscu.”