Pracownik04.06.2026 08:57
Pracownik
Kiedy do firmy przyszedł nowy Dyrektor Zarządzający, wielu pracowników, w tym ja, patrzyło na tę zmianę z dużą nadzieją. Początek był obiecujący – dobra komunikacja, konkretne deklaracje i wrażenie, że firma wreszcie obrała właściwy kierunek. Przez pierwsze miesiące trudno było mieć większe zastrzeżenia.
Niestety z czasem obraz zaczął się zmieniać. Pojawiły się decyzje, zachowania i sposób zarządzania, które coraz bardziej odbiegały od tego, czego można oczekiwać od doświadczonego lidera. Zamiast odpowiedzi pojawiały się kolejne pytania. To właśnie wtedy postanowiłem sprawdzić, kim tak naprawdę jest osoba, której powierzono stery firmy.
Zacząłem szukać informacji o jego wcześniejszym doświadczeniu, osiągnięciach i pozycji na rynku. Ku mojemu zaskoczeniu trudno było znaleźć konkretne informacje potwierdzające kompetencje, które miały uzasadniać objęcie tak ważnego stanowiska. Również w branży niewiele osób kojarzy tę postać.
Największe pytanie brzmi jednak nie „kim jest”, ale „dlaczego nie ma go już w tej branży”. Jeśli ktoś przez lata budował swoją pozycję i odnosił sukcesy, zazwyczaj pozostawia po sobie kontakty, rekomendacje i ludzi gotowych potwierdzić jego kompetencje. W tym przypadku trudno oprzeć się wrażeniu, że jest dokładnie odwrotnie. Im więcej pytań zadawałem, tym mniej znajdowałem odpowiedzi. Dla mnie to bardzo wymowne.
W biznesie przypadki zdarzają się rzadko. Czasami warto zastanowić się nie tylko nad tym, co ktoś mówi o swojej przeszłości, ale również nad tym, dlaczego nie kontynuuje kariery w środowisku, w którym miał rzekomo odnosić sukcesy.
Dziś mam wrażenie, że przed powierzeniem tak odpowiedzialnej funkcji nie zadano wszystkich pytań, które należało zadać. A szkoda, bo konsekwencje takich decyzji ponoszą później wszyscy pracownicy.