Już od pierwszych minut rozmowy Pani Katarzyna sprawia wrażenie osoby wszechwiedzącej, aroganckiej i patrzącej na pacjenta z góry. Zamiast empatii i zrozumienia wyczuwalna jest wyższość oraz protekcjonalny ton, który — w mojej opinii — absolutnie nie powinien mieć miejsca w pracy psychologa.
Warto jasno podkreślić, że Pani Katarzyna nie jest lekarzem, lecz sprawia wrażenie, że jest nawet ponad to. Pani Katarzyno, może warto samemu skorzystać z pomocy!
Zdecydowanie nie polecam. Osoby z takim podejściem nie powinny pracować z ludźmi w kryzysie. Empatii i zwykłego ludzkiego zrozumienia doświadczyć można więcej u kasjerki w Biedronce w okresie przed świątecznym niż podczas tej wizyty. Oby szybko odeszła na emeryturę i zrobiła miejsce nowym, empatycznym osobom.