Aplikowałem na stanowisko Regular Fullstack Developer. Proces zaczął się obiecująco – rekruterka była profesjonalna i merytoryczna. Niestety, dalej było już tylko gorzej. Oferowano umowę b2b. Stawka do negocjacji, chociaż chciałem 50zł na rękę za godzinę. Zamiast zadania technicznego otrzymałem... test IQ. Wynik stwierdził, że "nie poradzę sobie w dynamicznym środowisku". Uważam to za absolutny brak szacunku dla mojego czasu i doświadczenia zawodowego.
Dodatkowo na rozmowie dowiedziałem się, że firma prowadzi oprócz normalnych projektów, projekty jednoosobowe. Oznacza to, że jesteś deweloperem, PM-em i osobą od kontaktu z klientem w jednym. Firma pełni tu jedynie rolę pośrednika, który pobiera znaczną marżę, mimo że cała odpowiedzialność za rozwój i utrzymanie projektu spoczywa na Tobie. Rodzi to pytanie: po co w ogóle w tym układzie firma, skoro i tak wszystko robisz sam, nie otrzymując przy tym pełnego wynagrodzenia od klienta?
Nawet w obecnych, trudnych czasach na rynku pracy, nie oczekujcie od tej firmy za dużo.