Duża liczba obowiązków, traktowanie pracowników jak robotów, kiedy tylko jest chwila luzu, to wymyślanie jakichś bzdurnych, niepotrzebnych prac, bylebyś zapierdzielał non stop. Umawiasz się na jakiś zakres obowiązków, przechodzisz szkolenie z tego, a potem się okazuje że i tak masz robić dużo więcej niż było mówione + często za poprzednia zmianę. Oczywiście dodatkowej zapłaty za to zero. Przerwa 15 minutowa wynikająca z kodeksu pracy? Zapomnij. Kiedy jest więcej klientów, musisz zostawić kanapkę, wyrzucić fajka i lecieć obsłużyć. Czasami przy dużym ruchu, jedna kanapkę jadłam przez 5 godzin, po jednym, dwa gryzie. Pracodawca w swoim własnym świecie, totalnie oderwanym od tego, co obiektywnie się dzieje na stacji. Jak ma zły humor, to czepia się o wszystko, byleby się wyżyć na pracowniku, nawet jeśli dane zaniechanie/błąd zrobił ktoś inny. Wymagana obecność na zebraniach poza godzinami swojej pracy, za które nie masz nic płacone. Ciągłe gnębienie o jak największą sprzedaż, zakładanie aplikacji, zdobywanie opinii. Presja tak duża, że pracownicy prosili członków swojej rodziny o wystawianie opinii, co wpływa na kreowanie nie autentycznej wizji stacji. Plusem jest w miarę elastyczny grafik, możliwość wzięcia dnia wolnego bez wykorzystywania urlopu. Kolejny plus to możliwość zabrania rzeczy po terminie, które się nie sprzedały. Ekipa pracowników bardzo zgrana i pomocna.