Zawiodłam się na tej klinice w najgorszy możliwy sposób. Zabrali mi mojego ukochanego Henia. Trafił tu po operacji usunięcia guza wynikającego z wnętrostwa (jądra znajdującego się w jamie brzusznej), która przebiegła pomyślnie. Henio był 8-letnim kundelkiem, pełnym życia i miłości, który miał przed sobą jeszcze wiele lat szczęśliwego życia. Po operacji Henio był w stanie stabilnym i miał świetne rokowania, jednak wciąż wymagał dalszej opieki i monitorowania. Niestety, został wypisany do domu dzień później w stanie krytycznym, z czarną biegunką i fatalnymi wynikami badań. Taki wypis w sytuacji, gdy pies miał zerowy poziom płytek krwi (PLT=0), poważną anemię oraz objawy krwawienia wewnętrznego, jest skrajnie nieodpowiedzialny i narażał Henia na ogromne ryzyko. Wyniki z godziny 12:25 dnia 25 grudnia jasno wskazywały na krytyczny stan Henia: • Płytki krwi (PLT): 0 (norma 200–500 tys./µl) • Hemoglobina (HGB): 12,1 g/dl (norma 12–18 g/dl) • Hematokryt (HCT): 36% (norma 37–55%) Wyniki te wskazywały na trombocytopenię (brak płytek krwi) oraz anemię, co w połączeniu z objawami klinicznymi, takimi jak czarna biegunka sugerująca krwawienie wewnętrzne, kwalifikowało Henia do natychmiastowego przetoczenia krwi. Jednak mimo dostępnej dodatkowej jednostki krwi oraz naszych zapewnień, że koszty leczenia nie mają znaczenia, nie podjęto żadnych kroków w celu jego ratowania. Dzwoniliśmy wielokrotnie zarówno do recepcji, jak i do weterynarza prowadzącego, dopytując, jak czuje się Henio. Za każdym razem słyszeliśmy, że jego stan jest stabilny i wszystko jest w porządku. Nawet o godzinie 00:30 zostaliśmy zapewnieni, że nie ma pogorszenia i ewentualnie rano przetoczą mu krew, jeśli zajdzie potrzeba. Tymczasem już wtedy wyniki jasno wskazywały, że Henio był w stanie krytycznym i powinien natychmiast otrzymać przetoczenie. Wyniki z godziny 00:22 dnia 26 grudnia były następujące: • Płytki krwi (PLT): nadal 0 • Hemoglobina (HGB): spadła do 9,6 g/dl • Hematokryt (HCT): spadł do 29,5% • Czerwone krwinki (RBC): 4,03 mln/µl (norma 5,5–8,5 mln/µl) Te wyniki jednoznacznie wskazywały na pogłębiającą się anemię i brak jakiejkolwiek poprawy w zakresie liczby płytek krwi, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie życia i wymagało natychmiastowej interwencji. W dokumentacji jest informacja z godziny 5:30, że jego serce przestało bić. Dopiero o 8:22 zostaliśmy poinformowani o jego śmierci. Rozmowa z weterynarzem, który przekazał tę wiadomość, była szokująca i pozbawiona empatii, a gdy przyjechaliśmy zobaczyć Henia po jego śmierci mąż usłyszał, że “oni też chcą mieć święta” (to samo usłyszeliśmy podczas jednej z rozmów telefonicznych, gdy pytaliśmy o stan Henia i czy na sto procent chcą go już wypisać do domu po tej jednej dobie). Po śmierci Henia skonsultowaliśmy całą dokumentację medyczną z innymi lekarzami weterynarii. Wszyscy zgodnie potwierdzili, jak bardzo Henio był zaniedbany przez tę klinikę. Brak natychmiastowego przetoczenia krwi przy takich wynikach oraz ignorowanie objawów klinicznych świadczy o rażącym braku profesjonalizmu i empatii. Klinika Teodorowscy jest miejscem, które zawiodło mnie w najgorszy możliwy sposób. Zabili mojego psa przez brak profesjonalizmu, empatii i działania na czas. Nie stosowali się do zaleceń wcześniejszych weterynarzy, nie przetoczyli krwi, mimo że wyniki się pogarszały, i bagatelizowali stan Henia, wmawiając nam, że jest stabilny. Nigdy nie wybaczę im tego, co zrobili. Jeśli zależy Wam na życiu Waszych zwierząt, omijajcie tę klinikę szerokim łukiem. Dla nich liczą się tylko pieniądze i wygoda, a nie życie powierzonych im istot. Zrobię wszystko, aby ludzie odpowiedzialni za zabranie mojego najlepszego przyjaciela ponieśli konsekwencję, sprawa jest zgłaszana do Izby Weterynarnej oraz skierowana na drogę sądową. Moje doświadczenie nie jest odosobnione; istnieje wiele opinii wskazujących, że klinika ta nie dba o dobro pacjentów i przyczynia się do śmierci zwierząt.