Ciężko znaleźć plusy tej pracy. Ogromny zakres obowiązków za najniższą krajową. Praca to w gruncie rzeczy widzenie na słuchawce i wykonywanie ogromnej ilości telefonów do osób które po prostu mają już dość tej firmy. Mimo wielu nieprzyjemnych agresywnych reakcji ze strony potencjalnych klientów, negatywnych opinii w sieci na ten temat- priorytetem są obdzwonki. Ciężko mówić o dobrych warunkach do jej wykonywania bo jednocześnie prowadzisz rozmowę i obsługujesz klienta który akurat wszedł do Klubu. Grafik? To marzenie. Planowany na dwa dni do przodu a i to często się zmienia. Właściciel nieogar totalny. Roztargniony, zapomina o tym do czego się zobowiązał, o tym jakie decyzję podjął lub polecenia wydał. Nie przekazuje informacji pracownikom recepcji przez co my później musieliśmy świecić oczami przed klientami (np. odwołanie zajęć, obiecywanie komuś karnetu na niestandardowych warunkach bez przekazania załodze tej informacji itd.). Oprócz opóźnień w wypłacie ważne aby dodać, że prowizji od sprzedaży nie dostaniesz. Od początku istnienia klubu NIKT nie dostał hajsu za to. A najlepsze są wymówki "księgowa się pomyliła- wyślę to jak skoryguje rozliczenie" itd. Przekładanie tej wypłaty z miesiąca na miesiąc. Pracując na recepcji jesteś od wszystkiego- sprzątanie, nagrywanie filmików, obdzwonki, nacisk na wychodzenie z klubu i "zbieranie leadów". Masz łapać ludzi na galerii i wyciągać od nich imię nazwisko i nr tel- wtedy jest to zdobyty lead sprzedażowy. Kto normalny podaje takie dane wrażliwe na ulicy obcej osobie? Aaaa i oczywiście masz robić to jednocześnie obsługując na bieżąco recepcję, Bo jesteś sam na zmianie. Nie licz na przerwę - śniadanie jesz w biegu między klientami, czatując przy uchylonych drzwiach z socjalu czy ktoś nie wszedł do Klubu lub nie stoi przy ladzie- a i warto dodać że na stojąco bo nawet nie ma krzesła na socjalu! Monitoring nie służy bezpieczeństwu a ciągłemu kontrolowaniu co i jak robisz. Najlepsze że wymaga się od ciebie abyś robil masę zadań, raporty, social media, obchody itd itd itd ale gdy szef siedzi na recepcji to nie wykonuje połowy zadań przez to kolejna osoba dostaje kumulację za siebie i "za jego zmianę". Naturalnie - godzin masz dostawać jak najmniej no chyba że szef miał akurat "te dni" i wyrzucił z pracy sporo osób w krótkim czasie- wtedy we dwójkę ogarniacie 17h pracy siłowni w tygodniu plus 12h sobota i 10h niedziela. Bez odpoczynku- zdarza się że robisz zamknięcie o 23- później dokumentacja i sprawy formalne wychodzisz o 23:30 lub później a rano musisz być na otwarciu przed godziną 6:00. Ciągła napięta atmosfera udziela się zarówno w zespole jak i wśród klubowiczów o czym często plotkują ćwiczące osoby. Ciężko się tam pracuje- jesteś do dyspozycji 7dni w tyg a często twoja wypłata to ok 3tys na rękę.