Wyrski Wizjoner W.B. to stan umysłu – trudny do opisania w kilku słowach, łatwy do zrozumienia, gdy się go doświadczy.
Ten człowiek żyje w swojej własnej wersji rzeczywistości – wersji, w której obietnice są nieskończone, fakty negocjowalne, a odpowiedzialność zawsze cudza. Zawsze poszkodowany, zawsze niewinny – to jego największa strategia. Rozmowa z nim to ćwiczenie z cierpliwości i weryfikacji każdego słowa. Słowem: bełkot. Jeśli lubisz gimnastykę interpretacyjną – to miejsce dla Ciebie.
Profesjonalizm? Na poziomie deklaracji – imponujący. W praktyce – zupełnie inna historia. W Tychach i okolicach ta historia jest już dobrze znana.
Jeśli cenisz swój spokój – absolutnie nie współpracuj z nim ani z jakąkolwiek jego firmą. Wielu podjęło tę współpracę i do dzisiaj cierpią – zwłaszcza kontrahenci – ja i wielu innych.
Jeśli mimo wszystko się zdecydujesz – bo lubisz emocje, głuche telefony, proszenie się o własne pieniądze – dobrze trafiłeś. A jeśli z jakiegoś powodu musisz współpracować z tym kimś – dokumentuj absolutnie wszystko. Każdą rozmowę, każdą obietnicę, każde ustalenie. To nie paranoja – to konieczność.
Pół gwiazdki to akt wielkoduszności.