Polecenie dostałem od znajomych. Jak się dowiedziałem rehabilitacje rzekomo miały trwać 45-60 minut. Od samej rehabilitanki usłyszałem przy zapisie telefonicznym, że 'naciskania' trwają :"trzy kwadranse". Jednak okazało się zupełnie inaczej. Za drugim razem byłem jak mi się wydaje "wciśnięty między klientami" i nie dość, że Pani Adriana spóźniła się 35 minut na wyznaczoną godzinę to na dodatek zostałem wyproszony po niespełna 30 minutach, jednak skasowany zostałem za pełną stawkę. Chyba, było zbyt dużo dobitych klientów albo nie chciało się pani naciskać. Na dodatek usłyszałem, że przeze mnie nie zjadła pani śniadania !!