Dołączam do odradzania współpracy z tym panem. Opóźnienie w wykonaniu pracy miesięczne a i tak „wykonanie pracy” jest naciągniętym określeniem. Pan Cezary pobrał ode mnie zaliczki na pracę i materiały i od tego momentu rozpoczęło się fatum nieszczesc w jego życiu, które uniemożliwiały rozpoczęcie prac. Pan Cezary nie chciał również oddać mi pieniędzy twierdząc, że już ich nie ma (w tym zaliczka na materiały, których również nie mial :)) a prace…kiedyś zacznie bo „obiecał to skończy”. Gdyby nie pomoc rodziny, która ma powiązania z jego bliskimi prawdopodobnie ta sprawa skończyłaby się na policji.
Finalnie Pan Cezary zrobił pracę po łebkach. Umówiliśmy się na przygotowanie ścian do malowania. Przygotował je tak, że tam gdzie mu się nie chciało tam wałkiem z farba podkładowa nie dotarł. Umówiliśmy się na skrobanie ścian z odpadającej farby tam gdzie trzeba - w wielu miejscach na ścianach nałożył podkład na odchodzącą od ścian starą farbę.
Na koniec uznał, że w dobrym guście będzie jeżeli mu jeszcze dopłacę za to, że udało mu się w kilku miejscach osiągnąć farba podkładowa efekt, jak po klasycznej białej farbie niestety nie zwrócił uwagi na to, że w równie dobrym guście byłoby gdyby mi odliczył za „drobiazgi” których nie dokończył i za tak znaczące opóźnienie, które jak wspomniałam gdyby nie pomoc bliskiego - trwałoby aż do momentu spotkania się w sądzie.
Pan Cezary finansuje prace z zaliczek pobranych od kolejnych klientów. Na moją pracę „ogarniał” materiały z innego zlecenia. Mi po pracy również nie zostawił żadnych wiader po farbach, gładziach, gruntach więc nie mam pewności czy to, co było na paragonach zostało w pełni wykorzystane na moje mieszkanie. Patrząc na efekty - nie sądzę.
Jedna rzecz na plus - sufity akurat pomalował naprawdę dobrze.
Podsumowując, współpraca z panem Cezarym będzie przyjemna tylko dla masochistów. Ta codzienna adrenalina czy „już dziś w końcu zacznie” nie na moje siły.