Siema, jak ktoś szuka roboty na poważnie (i nie boi się słońca, wiatru i czasem ogarniętych koordynatorów 😉), to ta firma robi duże solary po całej Europie – Litwa, Niemcy, Rumunia, Polska, i pewnie jeszcze coś wymyślą.
Jak złapiesz projekt, to masz robotę na kilka miesięcy – 4, 5, czasem 6 miesięcy bez kombinacji. Są chłopaki, co tu już 3–4 lata jeżdżą i dalej się nie znudzili.
Hajs jest na godziny i serio – więcej niż w innych firmach. 1–2 euro wyżej, zależy gdzie. Wypłata? Jest. Zawsze. Czasem nawet szybciej niż myślisz – co jak wiadomo, rzadkość w tej branży 😂
Umowa zlecenie – czyli jak nie pracujesz, to nie płacą. Ale przynajmniej wszystko jasne.
(usunięte przez administratora) Zapomnij. Jak wjedziesz na budowę po browarze – to nie “pouczenie”, tylko baj baj. Tak samo – jak rozbijesz hotel po wieczornej imprezce – licz, że z wypłaty pójdzie. Firma liczy każde euro, serio.
Papierosy? Oficjalnie zakaz. Ale jak robisz robotę i masz wyczucie, to czasem kierownik „nagle czegoś nie widzi” 😏. Tylko nie pal jak komin przy wszystkich, bo się znajdzie taki co doniesie.
Ekipa? Spoko. Głównie ludzie z Europy. Nie ma dzikich ekip z Bangladeszu, więc jak znasz parę słów po polsku albo angielsku, to się dogadasz.
Sprzęt? Firma daje. Ubrania zimowe jak na Syberię, letnie jak do dżungli – zależy od sezonu. Kaski, rękawice, szelki – wszystko porządne, czasem nawet nowe!
Jak nie jesteś leniwy, nie śpisz po krzakach i nie gubisz narzędzi co drugi dzień – to serio możesz się tu ustawić. I zarobić. I się nauczyć