Pracowałam w Sweet Factory w Zielonej Górze przez pewien czas i niestety nie mogę polecić tego miejsca jako pracodawcy. Pracownicy są traktowani ilościowo, a nie jakościowo – liczy się ciągła „widoczna praca”, nawet jeśli wszystkie obowiązki są już wykonane. Nie można nawet na chwilę usiąść, trzeba przez całą zmianę coś robić, często sztucznie szukając zajęcia, żeby nie było uwag. Dochodziło do absurdalnych sytuacji typu wielokrotne mieszanie tych samych produktów tylko po to, żeby wyglądało, że praca trwa.
Atmosfera pracy jest bardzo kontrolująca – ciągły monitoring i poczucie, że ktoś cały czas patrzy pracownikowi na ręce. Przy najmniejszych rzeczach od razu pojawiają się telefony ze skargami. Dodatkowo panuje brak szacunku wobec kierownika ze strony przełożonych wyższego szczebla, a jego obgadywanie przy pracownikach jest niestety normą. Każda wizyta regionalnego kończyła się zarzutami, często sprzecznymi – raz, że towaru jest za mało, a przy kolejnej wizycie, że za dużo. O wszystko był problem.
Jedynym plusem był zgrany zespół współpracowników. Poza tym niestety nie mam żadnych dobrych wspomnień z tej pracy. Atmosfera była sztuczna i stresująca. Nie polecam.