Pani Patrycja jest bardzo, bardzo miła, wygadana i zaangażowana. Wręcz spędziła ze mną czas nawet PO godzinach swojej pracy, co wskazuje na wysokie zaangażowanie. Pani Patrycja nie rozumie zjawiska przemocy post-separacyjnej oraz nie wie, że przemoc która przeciąga się latami, a organy państwowe bagatelizują zgłoszenia to prowadzi to co C-PTSD. Miałyśmy rozmawiać o alimentach, które mam płacić na syna. Spotkania przerodziły się w naciskanie na mnie, abym uwaga... ZREZYGNOWAŁA Z ROZPRAWY RODZINNEJ (zgłosiłam PRZEMOC wobec syna i mnie), a Pani naciskała i mówiła, że mogę zniszczyć dzieciństwo syna..... Moim zdaniem takie zdarzenie absolutnie nie powinno mieć miejsca. Prosze o przeanalizowanie tej sprawy i wyciągnięcie wniosków, zanim zrobi Pani komuś krzywdę i źle doradzi. Ja już się dogadywałam z przemocowcem i właśnie dlatego musiałam założyć sprawę sądową. Bo po prostu się dogadać nie da, a zdrowie to nie gumka z majtek, C-PTSD nikt nie naprawi :(
Niestety będę musiała zgłosić sprawę do sądu. Ale co to da, jeśli same sądy nie rozumieją przemocy post-separacyjnej? Obawiam się, że nic. Taki już mamy klimat :(