Moje doświadczenie z firmą Simkol jest niestety zdecydowanie negatywne.
W lutym firma opublikowała ogłoszenie, w którym poszukiwała osoby na stanowisko programisty Unity do pracy przy ich symulatorach kolejowych.
Pomyślałem wtedy: „No, w końcu oferta, która wygląda tak, jakby ktoś napisał ją pode mnie”.
Jestem absolwentem kierunku, na którym pracowałem z silnikiem Unity i językiem C#, a dodatkowo od dawna interesuję się koleją. Pod względem technologii i zainteresowań oferta wydawała mi się więc bardzo dobrze dopasowana do mojego profilu. Wysłałem CV i pomyślałem, że może przynajmniej dostanę informację zwrotną.
Nie dostałem żadnej.
Ani potwierdzenia otrzymania aplikacji, ani informacji o odrzuceniu kandydatury, ani nawet krótkiej wiadomości wyjaśniającej, dlaczego nie spełniam wymagań. Ogłoszenie wisiało niecałe dwa tygodnie, po czym zostało usunięte.
Pomyślałem więc, że spróbuję jeszcze raz, tym razem w sposób nieco bardziej bezpośredni. Postanowiłem osobiście odwiedzić siedzibę firmy z wydrukowanym CV. Tak, wydrukowanym. Poczułem się przez chwilę, jakbym właśnie cofnął się do lat 90.
Po zadzwonieniu na miejscu podeszła do mnie bardzo uprzejma pani, którą zapytałem, czy firma aktualnie poszukuje programisty Unity. Otrzymałem odpowiedź, że tak. Przekazałem więc CV, powiedziałem, że jestem zainteresowany pracą i że czekam na kontakt.
Można by pomyśleć, że skoro kandydat sam pofatygował się do siedziby firmy i osobiście zostawił CV, to tym razem uda się przynajmniej nawiązać kontakt.
Nie udało się.
Ponownie nie otrzymałem żadnej informacji.
Rozumiem, że firma może uznać, że kandydat nie spełnia jej oczekiwań. Rozumiem również, że może wybrać kogoś innego. Nie rozumiem natomiast całkowitego braku komunikacji, szczególnie po tym, jak kandydat dwukrotnie próbował nawiązać kontakt, w tym raz osobiście pojawiając się w siedzibie firmy.
Nie oczekuję indywidualnego listu motywacyjnego od prezesa zarządu. Wystarczyłaby zwykła wiadomość: „Dziękujemy, ale nie jesteśmy zainteresowani”. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby firma podała chociaż krótki powód odrzucenia kandydatury, dzięki czemu kandydat wiedziałby, co zrobił nie tak albo jakich kompetencji mu zabrakło. To naprawdę nie wymaga technologii przyszłości.
Całe doświadczenie pozostawiło mnie z wrażeniem, że proces rekrutacyjny w Simkol jest prowadzony bardzo nieprofesjonalnie, a kandydaci są traktowani jak zgłoszenia wpadające do czarnej dziury.
Jeżeli firma nie potrafi odpowiedzieć kandydatowi nawet po osobistym dostarczeniu CV do swojej siedziby, trudno mi wyobrazić sobie, jak miałaby wyglądać komunikacja już po rozpoczęciu pracy.
Nie polecam osobom szukającym pracy w branży IT. Jeżeli zależy Wam na podstawowej komunikacji i szacunku do czasu kandydata, z mojego doświadczenia wynika, że Simkol nie jest dobrym miejscem do rozpoczęcia procesu rekrutacyjnego.