W Fox Events pracowałem przez ponad 4 lata. Był to drugi najdłuższy staż w firmie. Od dwóch miesięcy jestem wolnym, szczęśliwym człowiekiem z normalną pracą. Pomimo zmiany na lepsze, czasami odczuwam ten sam niepokój, który towarzyszył mi podczas pracy w „Foxach”. Trochę tam przepracowałem, ale i sama praca odcisnęła we mnie piętno, które wciąż boli. Dlatego chciałbym przestrzec wszystkich, którzy mają nadzieję, że w tej firmie czeka ich świetna praca i niesamowite projekty.
Już na wstępie mogę potwierdzić, że wcześniejsze opinie o Fox Events są bardzo bliskie prawdy. Postaram się odnieść do poruszanych wcześniej kwestii, ale dodam też swoje spostrzeżenia. Zacznijmy od początku.
Jeszcze trzy lata temu powiedziałbym, że praca w tej agencji jest trudna, ale można się w niej kreatywnie odnaleźć i mimo wszystko żyć szczęśliwie. Niestety, ostatnie dwa lata przyniosły diametralne zmiany – zarówno w sposobie prowadzenia firmy, jak i w nastawieniu szefostwa. Presja, chora ambicja, ostra krytyka i nieprzewidywalne zmiany nastroju (usunięte przez administratora) bardzo mocno odbiły się na morale całego zespołu. To nie jest zdrowe, gdy musisz kalkulować każde słowo i czyn, by nie narazić się na nieprzyjemności z jej strony. Negatywne emocje i niezadowolenie – często wywoływane przegranymi przetargami – są przerzucane na pracowników. Wybuchy irytacji i szukanie kozła ofiarnego do wyładowania frustracji są na porządku dziennym. (usunięte przez administratora)chodzi wtedy po biurze, głośno wzdycha, wyżala się i przeklina.
Najgorzej mają juniorzy – pierwsze dwa miesiące bywają miłe, ale to szybko się kończy. Jeśli (usunięte przez administratora) to już kaplica. Taka osoba bardzo szybko zaczyna myśleć o wypowiedzeniu. Patrząc na wszystkie te „incydenty”, uważam, że w Fox Events występowało zjawisko(usunięte przez administratora) Co więcej, to właśnie tam po raz pierwszy poczułem, co znaczy wypalenie zawodowe. Pracując w Fox Events, nie ważne jakie masz stanowisko, po części jesteś magazynierem, sprzątaczką, dostawcą, kierowcą, asystentem biura czy kelnerką (usunięte przez administratora).
CEO to osoba bardzo przebiegła – manipulantka, która potrafi świetnie wykorzystywać ludzi do osiągania własnych celów. Jak mało kto potrafi grać na ludzkich emocjach i budować fałszywe poczucie zaufania. Ostatecznie i tak nie ma problemu z tym, by taką osobę potraktować jak(usunięte przez administratora)nie nazywała swoim „przyjacielem”, znaliśmy się od dawna. W ostatnim dniu naszej współpracy nie usłyszałem nawet słowa ,,dzięki”. Zamknęła się w swoim gabinecie, odcinając od niewygodnej sytuacji.
Nie warto wierzyć w bajki opowiadane podczas rozmowy rekrutacyjnej – o super atmosferze, wzajemnym wsparciu i szkoleniach, które mają rozwijać. Z kolegami i koleżankami z zespołu zawsze dogadywałem się dobrze – to świetni ludzie, z którymi miło spędzało się czas i na których można było liczyć. Ale gdy komuś naprawdę się obrywało, nikt nie stanął w obronie – każdy bał się gniewu(usunięte przez administratora) i ryzyka stania się kolejną ofiarą (usunięte przez administratora).
Zespół Fox Events nie jest duży, bo ciągle ktoś przychodzi i odchodzi. Z moich obserwacji wynika, że średni czas zatrudnienia nowej osoby to około 5 miesięcy. „Stali” pracownicy cierpią na coś w rodzaju syndromu sztokholmskiego – narzekają, ale mimo wszystko trzymają się złudnej nadziei, że kiedyś coś się zmieni. Niestety, zmiany następowały – ale zawsze na gorsze.
Ktoś wcześniej wspomniał o warunkach pracy – i to trzeba mocno podkreślić. Biuro (jeśli można to tak nazwać) jest wiecznie zawalone, może dwa razy w roku robi się generalny porządek. Na co dzień można zginąć jak Hanka Mostowiak. Nieraz zastanawiałem się, co by się stało, gdyby pojawiła się tam Inspekcja Pracy, bo warunki pozostawiają wiele do życzenia – począwszy od wiecznego bałaganu, po oświetlenie czy sanitariaty. Sama organizacja kwestii kadrowo-księgowych to jakiś żart – nie ma działu HR. Jeśli nie znasz swoich praw jako pracownik i nie walczysz o nie samodzielnie – po prostu zostaniesz wykorzystany. Przed przyjęciem jakichkolwiek warunków radzę zasięgnąć porady prawnika – niezależnie, czy chodzi o umowę o pracę, czy o wypowiedzenie. Są często pisane na kolanie, czy też nie zawierają wszystkich istotnych dla danego dokumentu zapisków.
Jeśli ktoś czyta tę opinię – radzę dobrze się zastanowić przed wysłaniem CV. Wiem, że rynek pracy bywa trudny, ale nie warto niszczyć sobie kilku miesięcy życia tylko po to, by później próbować wrócić do równowagi z pomocą psychiatry. Jeśli myślisz: „Będę robić super eventy, to praca moich marzeń” – trzymam za Ciebie kciuki. Ale wiedz, że są agencje, w których człowieka traktuje się z szacunkiem. I warto ich szukać.