Zacznijmy od plusów — pracownicy. Grupa profesjonalistów zamieniła się jakiś czas temu w garstkę osób. Ciężko cos dodać, bo pakiet medyczny i karta sportowa w tych czasach to podstawa, a premie wypłacane są tutaj sporadycznie. Jeden z szefów uważa, że sama praca w tej firmie jest zaszczytem dla pracowników. Również ze względu na ogromne możliwości rozwoju, które pozostają jedynie w strefie jego imaginacji. Dodajmy więc ogromny ZASZCZYT jako plus.
Minusy. Wszystko, co można tutaj powiedzieć, sprowadza się do dwójki szefów. Dlaczego wystawione na tym portalu komentarze skupiają się głównie na nich? Ten niezwykły duet przez lata pokazywał, że kultura firmy (czy jej brak) to ONI. Skupieni na tworzeniu marki różniącej się o wszystkich, zbudowali system pracy, jakiego nie znajdziecie naprawdę nigdzie! Oby. Dysfunkcyjny, przemocowy, niewydolny. W tym systemie nie zaznacie szacunku, nie mają go nawet dla siebie nawzajem. Szefowie nie mogą się zgodzić w wielu kwestiach, często jeden podważa pracę drugiego, jego zdolności zarządzania i podejmowania decyzji. Wprost mówi „z takimi rzeczami to do mnie, on się nie zna”. Bierzesz udział w cichej grze między szefem Alfa i tym drugim. Oboje nie posiadają wykształcenia albo kompetencji, które pokrywałyby się z ich wymuszonym stylem prowadzenia firmy. Oczekują najlepszych specjalistów, którymi chcą rządzić, a sami nie ukończyli nawet kursu zarządzania.
Ten drugi — niech chociaż raz będzie pierwszy. Pomimo równej pozycji formalnej prawie nie istnieje jako szef. Dużo osób mylnie odczytuje jego zachowanie, wydaje się „tym lepszym”, bardziej empatycznym. Błąd. Przez lata pracownicy komunikowali mu, że szef alfa poniża, gnębi dużo osób, albo jego negatywne zachowanie ma zbyt duży wpływ na pracę i nic z tym nie robił. Unikanie odpowiedzialności za złą sytuację pracowników jest tak męczące, że co krotki czas on i jego sumienie muszą wylecieć na urlop. Przymykanie oka to współudział ;)
Szef alfa — wybitny myśliciel, wizjoner, copywriter, grafik, programista, specjalista e-commerce… szkoda, że tylko w jego głowie :) Jest mistrzem autoprezentacji, na początku miły, pewny siebie, zawsze uśmiechnięty. Tylko na początku. Potem prezentuje zestaw cech, z którymi nikt na co dzień nie chce mieć do czynienia. Despota, którego super mocą jest wyparcie. Nagina fakty do granic możliwości, obgaduje i wyśmiewa pracowników, zawsze zrzuca na nich winę za wszystkie niepowodzenia, szczególnie po zwolnieniu ich. W firmie chce otaczać się jedynie pochlebcami, stąd co krótki czas przeprowadza czystki wśród pracowników. „Nikt tutaj nie jest na stałe” to moje ulubione zdanie, które naprawdę powiedział na głos, bez poczucia wstydu. Manipulacja to jego ulubione narzędzie, do tego problemy z komunikacją. Przykład: rozmawia z innymi pracownikami na temat twojej sytuacji, tego, że robisz coś nie tak, obraża cię za twoimi plecami, ale ty dowiadujesz się że nie spełniasz oczekiwań dopiero po roku. Zaniża samoocenę pracowników mówiąc im że się na niczym nie znają, że nie wiedzą jak się pracuje na ich stanowisku, zarzuca, że rzeczy, które sam odsunął w czasie nie są jeszcze zrobione. Ma nierealne oczekiwania, każde zadanie do wykonania trzeba robić domyślając się co chce. A później jest niezadowolony, że nikt nie czyta mu w myślach. Musi akceptować każdy najmniejszy detal (argumentując tym, że tylko on zwraca na to uwagę), ale kiedy dzieje się jakiś projekt, dopiero w dzień startu projektu angażuje się, wchodzi niczym król i mówi, że to WSZYSTKO JEST ŹLE. Chociaż dostał masę wiadomości i przez 2 tygodnie był informowany o tym co się dzieje. Ta rola zbawiciela weszła w DNA stylu zarządzania i robi tak za każdym razem, podkreślając, że bez niego to nic by nie wyszło! :) Nie polecam żadnych rozmów z nim, zazwyczaj poziom absurdu jest tak wysoki, że sam mózg nie wie jak reagować. Jeśli przemilczysz rażące naruszena zasad pracy to powie że jesteś fałszywą osobą. Oczywiście nie powie tego tobie, tylko komuś innemu :) Jeśli powiesz co myślisz to przekształci każdy racjonalny argument na twoją niekorzyść. Po kilku takich rozmowach odczuwa się niesamowite zażenowanie z nutką współczucia. To straszny wstyd brać udział w spotkaniach z innymi firmami, nie potrafią się zachować ani po ludzku, ani odpowiednio biznesowo. Szkoda aż tak poświęcać czas na tę dwójkę więc zakończmy to podsumowaniem reszty minusów. Długie godziny pracy, brak wynagrodzenia za nadgodziny, braki kadrowe utrudniające podstawową pracę, brak szkoleń, brak możliwości rozwoju, awans poziomy jako jedyna forma awansu, brak jasnych zasad pracy, nierealne oczekiwania pracodawców, poniżanie i obgadywanie pracowników, usilne poszukiwania przyczyny firmowych problemów w pracownikach, brak reakcji na złe traktowanie ludzi, telefony nawet na urlopach oraz w weekend, podwójne standardy traktowania pracowników, pogarda względem kobiet, przymus przebywania z magicznym duo.
ciąg dalszy w komentarzu :)