Coś w tym jest, jak koordynator (zresztą nie za bardzo rozgarnięty) przyjeżdzał to jak na gestapo kto? co? dlaczego? a jak nie puszczałeś pary to wilkiem na ciebie patrzył, nikt nie sypał niby, a pielgrzymki waliły do centrali. Żeby nie być niesmacznym nie będę opisywał co ludzie robili jak ich nacisnęłą potrzeba fizjologiczna, bo w dzień roboczy nie ma na to czasu a jak to robisz to twoja broszka, ty masz być na posterunku. Jak sprawdzałeś pojazdy to opieprzali, że za słabo jak się przyłożyłeś to cię opieprzali że jesteś nadgorliwy. Zwariować można. I nie należy informować o ,,planowanym,, chorobowym, bo jak chciałem być uczciwy i powiedziałem że idę na planową operację to mnie zwolnili. I uprzedzam że nie jest to żadna zemsta bo takich firm, które żeryją na pfronie z pracowników jest na pęczki, więc jak nie ta to inna, płakać nie będę.